X Zamknij

Ta strona używa ciasteczek (cookies) w celu zapewnienia najwyższej jakości usług. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na ich używanie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

tuba.fm youtube

Forum

c1
c2
c3
c4
c5
c6
c7
Add post
  • Adrian | 19.01.2024 | 15:27
    Tak wracam ostatnio często do płyty Ach Świecie i Jest Cudnie. Te płyty tak spójne są i świeże. Czas dla nich się zatrzymał. Gitarzyści na tej z 2017 robią naprawdę kawał dobrej roboty. Rysiu Sygitowicz. Pięknie się tego słucha. Chciałoby się więcej... Kiedy te muzyczne tajemnice, co do nowości się skończą Pani Marylko? :)
  • Yarek | 18.01.2024 | 23:12
    Uwielbiam relacje pokoncertowe. Szkoda, że nie zawsze się tu pojawiają w takiej ilości i tak ubrane w literki. Dzięki Wam!
    Na pewno Roma dała piękne tło dla występu (uwielbiam klimat tego miejsca, szczególnie sprzed remontu). Trasa akustyczna, to istny diament w koronie naszej Królowej! Z taką właśnie nostalgią wspominam koncert majowy i już czekam na przedwalentynkową powtórkę w Gdańsku!
  • Maryla | 18.01.2024 | 22:12
    No właśnie, nieprzewidywalne są reakcje publiczności. Na czoło się wysforowała Rozmowa przez ocean i Wielka woda. Czy mi się wydaje? Jakie są wasze typy? M
  • Maryla | 18.01.2024 | 22:02
    Koncert w Warszawie, w teatrze Roma .No cóż, chyba jeden z najlepszych moich koncertów. Publiczność od pierwszych minut rewelacyjna, czyli jaka? No świetna, entuzjastyczna ,radosna. Mam swoją teorię. Tyle dostajesz, ile dajesz. Kosztowało mnie to dużo energii, ale nie było żadnego przymusu, niosło się po prostu, frunęło. Samo się działo .Samo się napędzało. Dziękuję wam. Z okna mojej garderoby widziałam piękną, bajkową śnieżycę .Czułam, że będzie opóźnienie .I było. Zaprosiłam do tego koncertu najweselszego pianistę, jakiego znam.Jacka Piskorza .Niestety , z powodu swojej zajętości nie zawsze może znani grać .Gitarzysta Piotrek jest powalony przez Covida, ale już dochodzi do siebie. Ach ten covid, mnie nękał kilka razy. Koszmarne choróbsko .Nie życzę nikomu. Jutro jadę do Krakowa ,tam śpię, potem do Wadowic.Może pokuszę się o słynne kremówki. Bądźcie zdrowi, nie chorujcie. M
  • Piotrek | 18.01.2024 | 15:05
    Jestem od kilku tygodni w fazie oglądania jednego czeskiego serialu, którego akcja rozpoczyna się w latach 60/70 (sam serial jest nowszy, emisję rozpoczęli w 2009) i bardzo miłą niespodzianką jest dla mnie to, że jak dotąd usłyszałem w nim dwie piosenki Maryli - "Ballada wagonowa" i "Małgośka". Oczywiście obie w wersjach czeskich, ale to bardzo ciekawy smaczek. Czekam niecierpliwie na koncert w Wodzisławiu i tak sobie myślę, że tam też może się pojawić trochę fanów z Czech, bo to prawie na granicy :)
  • Fanmaryli737378 | 17.01.2024 | 22:35
    Czerwone literki, tesknimyyy
    Pojawiło się dużo artykułów o koncercie w Warszawie, i mam takie przeczucie że rozmowa przez ocean bardzo się wybije u młodych słuchaczy :)))
  • Sławek-Krynica | 17.01.2024 | 10:31
    Koncert w Warszawie był cudowny - nie byłem osobiście ale słyszałem z realizacji osób które były. Była tam też moja koleżanka z pracy z rodzicami. Ona - pierwszy raz na koncercie Królowej - i po wszystkim napisała mi : teraz już rozumiem Twoją fascynację .... Pani Maryla ma charyzmę .
    NIc więcej do dodania
  • Fanmaryli737378 | 16.01.2024 | 22:46
    Właśnie, przypomniało mi się że w Białymstoku chyba nagrałem Panią, pani Marylo z flashem, z latarką. PRZEPRASZAMMM najmocniej, coś przez przypadek musiałem kliknąć, wiem jak to oślepia razem ze światłami scenicznymi. Przepraszam. No i w Romie siedziałem w 2 rzędzie, nie wiedząc o tym że jest zakaz nagrywania, nagrałem kawałek wejścia i sing sing. W pewnym momencie pani obok mnie zwróciła mi uwagę że nie można nagrywać, i zorientowałem się że jakiś pracownik teatru świeci latarką z końca sali. Nie zauważyłem tej latarki bo były ciemne światła, piękne ciemnoniebieskie...
    Urzekła mnie wielka woda, największa miłość, na brudno... Ciągle się wzruszam przy tych utworach. A choćby z gwinta też mnie wzrusza, ja to interpretuje jako piosenkę o odejściu psa. I jeszcze te owacje przy na brudno... Było cudnie pani Marylo, byłem wniebowzięty, uwielbiam przychodzić na Pani koncerty. Miło było też spotkać się z p. Klaudią, pogadać z p. Małgorzatą... Było super. Do zobaczenia w Łodzi :))
  • Fanmaryli737378 | 16.01.2024 | 22:46
    Wczorajszy koncert tak cudny że dopiero jestem w stanie się odezwać.
    Pogoda nie sprzyjała, na nieszczęście zepsuł się nam samochód, więc musiałem sobie zamówić ubera. Warunki straszne, ja- dusza na ramieniu byle tylko zdążyć, biegłem jak szalony do Romy, i odetchnąłem z ulgą, zdążyłem, koncert zaczął się trochę później, chyba ze względu właśnie na tą pogodę.
    Jeśli ktoś jest ciekaw kto tak wrzasnął MARYLAAAA na początku, to byłem ja :)) nie mogłem się doczekać. Pani Marylo, wyszła Pani dosłownie po królewsku, już od początku były owacje. Trochę też zmieniła się kolejność utworów, miłym zaskoczeniem była bossanova, taki lekko erotyczny klimacik się wdał :)). Koncert sam w sobie 1000000000/10 Pani Marylo, ta ilość tej Pani energii... Ile Pani ma tego w sobie że jak mi się udziela Pani energia to wystarcza mi na dobrych parę tygodni? Szok, na prawdę mam wrażenie że co koncert to lepszy. Przepiękny repertuar Pani wybrała, a choćby z gwinta ma w sobie to coś... Jest grane tak samo, te same akordy, ta sama melodia a jednak w każdym miejscu brzmi inaczej. Tak się zastanawiam dlaczego nie było p. Piotrka? Ale za to były klawisze, cudnie się komponowały z bossanovą.
    Chciałem wejść na scenę ale nie zdążyłem, niestety, za dużo ludzi. Pracownik teatru Roma w dość chamski sposób kazał wrócić na miejsca. Właściwie, nagrywam po fragmencie każdej piosenki na koncertach, by była taka pamiątka. Trochę wrzucam na Facebooka, trochę rozsyłam znajomym na messengerze, jak się trafi jakas fajna nieznana piosenka, nieznana tzn rzadko grana, ja znam wszystko :)) to wrzucam na YouTube. Nie słyszałem żadnego komunikatu o zakazie nagrywania, więc myślę, no nagram sobie po kawałku każdej piosenki, nikomu nic się nie stanie. Cdn
  • Małgorzata M. | 16.01.2024 | 22:06
    Coś mi pocięło.
    Ale w Was jest moc... :-))
    Klaudia - To ja.. to ja... Musiałam make up poprawić, bo to co na górze było na dole.. i włosy, bo wpadłam do tej Romy w biegu, ale jak zobaczyłam, że jeszcze wpuszczają to byłam uradowana.. Dobrze jest mieć czasami szczęście.. Też Cię tak niepewnie poznałam.. Jak i kilka innych osób.. A poza tym ja zawsze własnymi ścieżkami chodzę.. Nie mogę stać w tych tłumnych kolejkach, bo mdleję z gorąca. A więc zawsze czekam aż się atmosfera trochę rozrzedzi... Ale z jednej strony się rozrzedza a z drugiej zagęszcza.. :-) No i tak to jest.. Masz rację - wziąć udział w takim widowisku, a wręcz uczestniczyć w takim muzycznym i niemuzycznym spotkaniu z Marylą na żywo, to dopiero są piękne chwile i emocje. I Przemysław ma rację- to rozbudza duży apetyt na więcej... Ale oczywiście szkoda że taki koncert nie jest nagrywany...
    My tu oczywiście gadu gadu w oczekiwaniu na czerwone literki, bo bez nich ostatecznie gadu gadu jest smutne.. A więc czekamy Pani Marylo na Panią... Tak jak pod sceną... Uściski dla wszystkich..
  • Małgorzata M. | 16.01.2024 | 22:05
    Ale w Was jest moc... :-))
    Klaudia
  • Klaudia Łobodzińska | 16.01.2024 | 20:19
    KOCHANA KRÓLOWO I WSZYSCY FANI. Emocje już trochę opadły wiec i ja moge dokonać wpisu. Napisze pewnie dużo. Ale tak na prawde moglabym napisać jedno zdanie KRÓLOWA JEST TYLKO JEDNA. I każdy wiedziałby o co chodzi. Ten wieczór był MAGICZNY WYJĄTKOWY I BARDZO MI POTRZEBNY BO PO 2 ZALANIACH NOWEGO MIESZKANIA WIELU ŁZACH NA CHWILE CHODZ SIĘ UŚMIECHNĄĆ. TA ENERGIA TA MOC. Ta interakcja z publicznością. Te tekstu piosenek śpiewane na żywo. Brzmią zupełnie inaczej niz np z YUTUBA. wiekszość tych o które prosiłam tu wcześniej była zaśpiewana. Przy nie których faktycznie musiałam się trzymać by łzy nie popłyneły. Zawsze piosenka Las mnie wzrusza czy na Brudno. Miło było Spotkac Lidke. Zawsze na siebie wpadniemy. Jak tam ogladało się koncert z Balkonu.???? Przy podpisywaniu tak zagadałam się z Marylą jak zauważył kogut kuba Już wiem który to ty że zapomniałam zwrócić uwagę na moją nową bluze. Była z nami pierwszy raz moja babcia która jest zachwicona. I podziwia.
    Co do piosenki W sumie nie jest żle. To śmiać mi się w duszy zachciało ponieważ tam jest taki tekst Głowa kręci się, szyja też Powoli przesuwam się. A ja akurat tez od 12.01. Jestem połomana w szyi barku kregoslupie szyjnym i głową kręcic nie moge. Muszę wspomnieć i podzielić się z wami refleksją na temat nagrywania i robienia zdjeć. Obsługa każdego koncertu na którym byłam bardzo to ogranicza myśle że chodzi o jakieś prawa autorskie czy coś. Zdjęcia pozwolono. Nagrywanie już nie. Chodz ja troche nagrałam. Ale to nie rozumiem tych ograniczeń. Tak samo jak się dziwi. Faktowi że ochrona uniemozliwia wejscie na scene skoro artystka zaprasza. Chodz tu pewnie chodzi o bezpieczeństwo. Ale to brak szacunku do tych ludzi jak dla mnie. Małgosia widziałam Cie na korytarzu i w toalecie. Ale nie byłam pewna czy to ty wiec nie miałam odwagi podejsc. To chyba na tyle co dziś. Do zobaczenia w Łodzi
  • KOGUT | 16.01.2024 | 19:20
    Przemek, brak mi słów. Napisałeś to, czego ja nie umiałem ogarnąć!
  • P.Rzemysław | 16.01.2024 | 18:32
    Jasne, taki koncert tylko budzi apetyt na jeszcze więcej, chciałoby się kiedyś usłyszeć jeszcze raz "Dziewczynę ze snu", "Siódme morze", "Żyj mój świecie", "Wilki" czy tak rzadko serwowane "Wozy", ale czas nie jest z gumy i zdaję sobie sprawę, że nic kosztem "Małgośki" i "Remedium". Ale przecież, skoro jest "Z gwinta", to może i wszystko jest możliwe, kiedyś?

    Ściskam wirtualnie panią Marylę, całuję i dziękuję za wczoraj.
    Lidkę też przytulam, choć jej wczoraj nie widziałem, ale niezmiennie czuję do niej miętę.
    Jak to miło widzieć tu znów Wiktora - Twoje ręczne listy, artefakty, mam do dzisiaj!

    Do zo pod sceną
  • P.Rzemysław | 16.01.2024 | 18:32
    Przyznaję - nigdy nie sądziłem, że uda mi się usłyszeć na żywo jeden z utworów będących od zawsze w moim Marylowym Top of the Tops - "A choćby z gwinta", i to jeszcze w tej ognistej wersji wzorowanej na pamiętnym koncercie promo "Życie ładna rzecz" z Kongresowej '02. Po dwudziestu latach taki niespodziewany come back! Chce się powiedzieć, warto było żyć i czekać. O kojącej obecności tak kochanej przez fanów-wrażliwców "Największej miłości..." nie wspominając. "Złota Maryla" przeżywa i przeżywała także wczoraj - swój zasłużony revival także pod postacią "Dworca", mniam, ostatni raz w setliście w 2007 roku!
    Podobnież tak rzadko grane piosenki wymieniane już i przez Koguta i przez Małgorzatę, jak choćby "Na brudno", "Bossanova", "Pompa" czy "Tępa blondyna" z kultowym sampelkiem z "Under Pressure" tak sprytnie wymyślonym kiedyś przez Marcina. "Ludzkie gadanie" zdaje się tymczasowo odesłało na emeryturę "Gaj" w kategorii "duet z publicznością" - i dobrze, choć nadawałoby się też idealnie jako instrumentalny przerywnik w trakcie koncertu, jak to kiedyś się stało w Kongresowej, raz jeden, z górą 10 lat temu, na koncercie ze słynną "obrazoburczą" Matką Boską z Guadelupy założoną na "Kasę-sex" (pamiętacie?).
    Kojarzone z występami telewizyjnymi lub okolicznościowymi "Wariatka" czy "Madonna" na dobre wchodzą do rutyny koncertowej, a to przecież numery niełatwe, także - zwłaszcza? - od strony emocjonalnej, co wczoraj było ewidentne i uświadomione także przez samą M.
    Miałem wczoraj prawdziwą podróż w czasie widząc Jacka Piskorza i jego legendarny luz za klawiszami. I słysząc i widząc M. w tak dobrej energii, żonglującą tym, co najlepsze, choć czasem trochę zakurzone, w repertuarze. Na "Wielkiej wodzie" trzykrotny, a nie jak zwykle dwukrotny, bis i standing ovation.

    /cdn/