A kostium?!
Ja już sobie wcześniej wymyśliłem: będą lazurowe kamienie. No i były! Tylko oczywiście Pani Maryla nie mogłaby poprzestać na kilku kamieniach. Całe rękawy wyglądały, jakby ktoś ukradł kawałek nieba, rozbił go na tysiąc turkusowych kawałków i obszył nimi tkaninę.
A spódniczka… Ach, spódniczka!
Blaszki, zegarki, litery — wszystko tam było! Wyglądała jakby szafa, jubiler, zegarmistrz i jakiś kompletnie szalony poeta spotkali się pewnego wieczoru przy jednym stole i postanowili wspólnie uszyć kostium dla Maryli Rodowicz. I chyba właśnie tak powinno być.

KOGUT | 28.08.2026 | 10:54
ewik | 28.08.2026 | 08:26
Yarek | 27.08.2026 | 23:20
Klaudia Łobodzińska | 27.08.2026 | 22:33