Obejrzałem teledysk do nowego"balu" i się wzruszyłem, znowu. Bardzo mi się podoba wokal Igora Herbuta, do tej piosenki pasuje idealnie. W teledysku bardzo mi się podoba motyw świeczki i stołu. To wszystko kojarzyło mi się z ostatnią wieczerzą, ale ta końcówka jest mocna, jak śpiewa Pani "a to życie zachodu jest warte" i świeczka gaśnie. Coś pięknego. Dramatyczne, smutne, czyli takie jak lubię. Smutek i melancholia stają się już nieodłączną częścią mnie. Tak to już jest niestety, że jeśli człowiekowi pewne emocje towarzyszą długo to potem trudno jest się jakoś bez nich odnaleźć. "Za górami, a może o chwilę stąd, za morzami a może o chwilę stąd, za lasami, a może o chwilę stąd... szukamy szczęścia..." no ja już nie szukam, bo wiem że nie znajdę. Bo zawsze po wielkim balu zostaje pusty stół, a po kruchym szczęściu zwykły ból. Za pierwszą chmurą chmura gna, a czyste niebo chwilę trwa... a tuż za rajem- piekło jest. Ale te momenty szczęśliwe, czyli Pani koncerty zawsze doceniam i chwytam całym sobą, z całej siły. "W morzę biegnę płonący..." tak mnie można opisać na koncertach. Albo "wariat tańczy" :-)
Ostatnio u mnie na playliście znajdują się "Z sufitu" oraz "Czas wszystko zmienia".
Widzimy się w piątek w Jasionce, nie mogę się doczekać

Klaudia Łobodzińska | 16.11.2025 | 18:32
Paweł Szwed | 16.11.2025 | 11:26
Yarek | 16.11.2025 | 01:04