X Zamknij

Ta strona używa ciasteczek (cookies) w celu zapewnienia najwyższej jakości usług. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na ich używanie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

tuba.fm youtube

Teksty

J
  • muz. J. Mikuła, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Jacek Mikuła
    CD Buty 2
     
    W hałasie dyskotek - ja Cię mam
    I w nudzie bibliotek - ja Cię mam
    I w porze szarlotek
    Zerkając przez płotek
    Nie miałabym, nie znałabym - kim byłabym?
     
    W powadze szpitali - ja Cię mam
    Wśród owiec na hali - ja Cię mam
    Przed domem, na sali
    I w tańcu na gali
    Nie miałabym, nie znałabym - kim byłabym?
     
    Karnawał trwa, zabawa trwa
    Ty jesteś Król, Królową ja
    A cały świat to Disneyland
    A czas to kat, przebrany sen
     
    W chorobie zazdrości
    Ja Cię mam
    W miłości i złości
    Ja Cię mam
    W rozpaczy, nagości, w pończoszce starości
    Nie miałabym, nie znałabym - kim byłabym?
     
    Karnawał trwa, zabawa trwa
    Ty jesteś Król, Królową ja
    A cały świat to Disneyland
    A czas to kat, przebrany sen
  • muz. M. Rodowicz, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Maryla Rodowicz 
    (CD Tribute To Agnieszka Osiecka)
     
    Ja z podróży. 
    Ja z podróży. 
    Ja z podróży. 
    Ja z podróży. 
    Walizki moje pełne snów, 
    dziś puste są. 
    Kto powróży, kto powróży, 
    kto powie, gdzie mój będzie dom,  
    będzie dom.
     
    A tyle jeszcze mam nadziei, 
    tęsknoty tyle w sercu mam. 
    Co począć z tym, kto wie? 
    Ach, ile w mieście snów? 
    Ach, ile w księgach słów? 
    Tyle jeszcze w sercu noszę. 
    Ja z podróży. 
    Ja z podróży.
     
    Zgubiłam drogę, 
    nie wiem, gdzie zrobiłam błąd. 
    Kto powróży, kto powróży,
    kto zgadnie przyszłość z pustych rąk? 
    A taka we mnie jeszcze siła, 
    że dźwignę skałę z białych gór. 
    Co począć z tym, kto wie? 
    Ach, ile w mieście snów? 
    Ach, ile w księgach słów? 
    Tyle jeszcze w sercu noszę. 
    Tyle dobrej siły, i tęsknoty,  
    i nadziei, i tęsknoty w sercu noszę, 
    i tęsknoty w sercu noszę, i pożaru w sercu noszę,  
    i pożaru.
     
    Ja z podróży. 
    Ja z podróży. 
    Ja z podróży. 
    Wypiłam dzbanek aż do dna. 
    Kto powróży, kto powróży,
    kto powie ile potrwa świat i ja. 
    A tyle jeszcze mam dla świata, 
    pożarów tyle w sercu mam. 
    Co począć z tym, kto wie? 
    Ach, ile w mieście snów? 
    Ach, ile w księgach słów? 
    Tyle jeszcze w sercu noszę. 
    Ja z podróży. 
    Ja z podróży. 
    Ja z podróży. 
    Ja z podróży.
  • muz. S. Rembowski, sł. J. Ficowski
    słowa: J. Ficowski
    muzyka: S. Rembowski 
    (CD Full, Antologia I)
     
    Jadą wozy kolorowe taborami
    jadą wozy kolorowe wieczorami
    może z liści spadających im powróży
    wiatr cygański wierny kompan ich podróży
    zanim ślady wasze mgła mi pozasnuwa
    odpowiedzcie mi Cyganie jak tam u was jest
     
    U nas wiele i niewiele bo w sam raz
    u nas czerwień, u nas zieleń, cieni blask
    u nas błękit, u nas fiolet, u nas dole i niedole
    ale zawsze kolorowo jest wśród nas
     
    Jada wozy kolorowe taborami
    ej, Cyganie, tak bym chciała jechać z wami
    będę sobie mieszkać kątem przy muzyce
    będę słuchać opowieści starych skrzypiec
    ciepłym wiatrem wam podszyję stare płótno
    co mi dacie, żeby już nie było smutno mi?
     
    Damy wiele i niewiele bo w sam raz
    damy czerwień, damy zieleń, cieni blask
    damy błękit, damy fiolet, damy dole i niedole
    ale będzie kolorowo pośród nas
     
    No i pojechałam z nimi na kraj świata
    wiatr warkocze mi rozplatał i zaplatał
    i zbierałam dzikie trefle, leśne piki
    i bywałam gdzie rodziły się muzyki
    i odwiedzam z Cyganami chmurne kraje
    i kolory szarym ludziom darmo daje dziś
     
    Weźcie wiele i niewiele bo w sam raz
    komu czerwień, komu zieleń, cieni blask
    komu fiolet, komu błękit, komu echo tej piosenki
    nim odjedzie z Cyganami w czarny las
  • muzyka i słowa: trad
    słowa i muzyka: trad. 
    (CD: Marysia biesiadna)
     
    Jak dobrze nam zdobywać góry,
    I młodą piersią chłonąć wiatr,
    Prężnymi stopy deptać chmury,
    I palce ranić o szczyty Tatr.
     
    Hejże hej, hejże ha,
    Żyjmy więc póki czas,
    Bo kto wie, bo kto wie,
    Kiedy znówu ujrzę was.
     
    Jak dobrze nam głęboką nocą,
    Wędrować jasną wstęgą szos,
    Patrzeć jak gwiazdy niebo złocą,
    i czekać, co przyniesie los,
     
    Hejże hej, hejże ha,
    Żyjmy więc póki czas,
    Bo kto wie, bo kto wie,
    Kiedy znowu ujrzę was.
     
    Jak dobrze nam po wielkich szczytach
    Wracać w doliny, progi swe,
    Przyjaciół jasne twarze witać,
    O młoda duszo, raduj się!
     
    Hejże hej, hejże ha,
    Żyjmy więc póki czas,
    Bo kto wie, bo kto wie,
    Kiedy znówu ujrzę was.
     
    Mieć w uszach szum, strumieni śpiew,
    A w żyłach roztętnioną krew,
     
    Hejże hej, hejże ha,
    Żyjmy więc póki czas,
    Bo kto wie, bo kto wie,
    Kiedy znów ujrzę was.
     
    Hejże hej, hejże ha,
    Żyjmy więc póki czas,
    Bo kto wie, bo kto wie,
    Kiedy znów ujrzę was...
  • muz. S. Krajewski, sł. A. Poniedzielski
    słowa: Andrzej Poniedzielski
    muzyka: Seweryn Krajewski 
    (CD: Przed zakrętem)
     
    W przechowalni pierzyn
    Całą młodość przeżył
    Pewien nieszczególnie lotny Jerzy
    Gdy na świat wychynął
    Tak namolny, świeży
    - śpiewał jemu
    chór młodzieży:
    No i nie uwierzył
    Poszedł do żołnierzy
    Zbaczniał, spoczniał, palnął coś z moździerzy
    I się bardziej zjeżył
    Bo starzy saperzy
    Nucą, nucą nocą
    W wieży
    O, Jerzy!
    Nie uwierzysz jak
    Pięknie można życie przeżyć
    O, Jerzy!
    Nie uwierzysz jak
    Pięknie można życie przeżyć
     
    Potem kochał trochę
    Miał komplet talerzy
    Potem było późno, potem nie żył
    I niebiańskie chóry
    Pozłacane rury
    Balet prawie bez odzieży
    W każdym z nas się szczerzy
    Sielankowy Jerzy
    Wśród życia gadżetów i obierzyn
    I zbieramy skrzętnie
    Tysiące podejrzeń
    Nie chce, nie chce
    Nam się wierzyć
    Frajerzy
    Nie wierzymy, jak
    Pięknie można życie przeżyć...
  • muz. S. Krajewski, sł. M. Umer
    słowa: Magda Umer
    muzyka: Seweryn Krajewski 
    (CD: Jest cudnie, 2008)
     
    Za pewien czas, gdy któreś z nas
    Odejdzie, zapomni, zatrzaśnie
    Zaczną się złe godziny mdłe
    Znikniemy sobie we mgle
    Za pewien czas, gdy któreś z nas
    Odejdzie, odfrunie, odpłynie
    Skończy się w nas zielony czas
    I zmatowieje ten blask
     
    A na razie fruwają motyle
    Tyle tego, tamtego też tyle
    A na razie wierzymy w baśnie
    I jaśniej i jaśniej...
     
    A na razie kołyszą nas noce
    A na razie kołyszą nas dni
    Choć już życia, psiamać, popołudnie
    Jest cudnie, jest cudnie
     
    Za pewien czas, gdy któreś z nas
    Odejdzie, zapomni, zatrzaśnie
    Zaczną się złe godziny mdłe
    Znikniemy sobie we mgle
     
    Za pewien czas, gdy któreś z nas
    Zawinie do portu ciemnego
    Zaczną się łzy, lamenty, żal
    I zakróluje zła dal
     
    A na razie fruwają motyle
    Tyle tego, tamtego też tyle
    A na razie wierzymy w baśnie
    I jaśniej i jaśniej...
     
    A na razie kołyszą nas noce
    A na razie kołyszą nas dni
    Choć już życia, psiamać, popołudnie
    Jest cudnie, jest cudnie
  • Jeszcze nie czas.
    Na odejście jeszcze nie czas.
    Jeszcze nie czas.
    Tyle nieba, zmierzchów i traw.
    Tyle słońca wschodów.
    Tyle dróg, tylko biec.
    I mgieł nad wodą.
    Ludzi, ludzi też.

    Jeszcze przy mnie bądź. 
    Jeszcze przystań.
    Cieniu co jak pies, wiernie chronisz mnie.
    Jeszcze przy mnie bądź.
    Jeszcze przystań.
    Nienazwany dniu, nocy pełne snów.
    Gdy masz swój rytm co w sercu drży.
    Weź świata łyk.
    Zachwyć się i żyj.

    Ref.: Jeszcze nie czas.
    By się żegnać jeszcze nie czas.
    Jeszcze nie czas.
    Tyle pieśni, wzruszeń i braw.
    Tyle ważnych rozmów.
    Tyle słów co jak chleb.
    I liści, kamyk. 
    Miłość, miłość też

    Jeszcze przy mnie bądź. 
    Jeszcze przystań.
    Cieniu co jak pies, wiernie chronisz mnie.
    Jeszcze przy mnie bądź.
    Jeszcze przystań.
    Nienazwany dniu, nocy pełne snów.
    Gdy masz swój rytm co w sercu drży.
    Weź świata łyk.
    Zachwyć się i żyj.

    Jeszcze nie czas.
    Na odejście jeszcze nie czas.
    Jeszcze nie czas.
    Tyle nieba, zmierzchów i traw.
    Tyle słońca wschodów.
    Tyle dróg, tylko biec.
    I mgieł nad wodą.
    Ludzi, ludzi też.
    Tyle ważnych rozmów.
    Tyle słów co jak chleb.
    I liści, kamyk. 
    Miłość, miłość też.

  • muz. A. Sławiński, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Adam Sławiński 
    (LP: Żyj mój świecie, CD: Pięć Oceanów Agnieszki Osieckiej)
     
    Jeszcze zima, ptaki chudną, 
    chudym ptakom głosu brak. 
    W krótkie popołudnia grudnia 
    w białej chmurze milczy ptak. 
    Jeszcze zima, dym się włóczy, 
    w wielkiej biedzie żyje kot 
    i po cichu nuci, mruczy: 
    kiedy wróci trzmiela lot... 
     
    Pod śniegiem świat pochylony, 
    siwieje mrozu brew. 
    To pora zmierzchów czerwonych, 
    to pora czarnych drzew. 
    A wiatr w kominie śpi, bo ciemno. 
    A ja? Co ja? Co będzie ze mną? 
     
    Jeszcze oczy ci rozjaśnia 
    moje słowo i mój gest. 
    Jeszcze świecę ci jak gwiazda, 
    ale to już nie tak jest. 
    Jeszcze tyle trzeba przebyć 
    niewesołych, bladych zim. 
    Czy nam zimy wynagrodzi 
    letnich ognisk wonny dym? 
     
    Pod śniegiem świat pochylony, 
    siwieje mrozu brew. 
    To pora zmierzchów czerwonych, 
    to pora czarnych drzew. 
    A wiatr w kominie śpi, bo ciemno. 
    A ja? Co ja? Co będzie ze mną?
  • muz. J. Filar, sł. J. Cygan
    słowa: Jacek Cygan
    muzyka: Jerzy Filar 
    (CD: Złota Maryla)
     
    Oj, panowie, a gdyby tak
    nagle nas nie było
    Na początku nie jeden by
    krzyknął: Ale miło!
     
    Ale potem by zjadła was
    męska monotonia
    i już słyszę ten chór, jak z La S
    calli w rzewnych tonach.
     
    Jola, Ola, Ela, Hela...
     
    Bo do czego przytulić twarz?
    Gdzie jest ten puch marny?
    A ten puch obserwuje was,
    tylko niewidzialny.
     
    I możemy powrócić
    i pocieszyć was,
    lecz musicie zanucić
    by odczarować nas.
     
    Jola, Ola, Ela, Hela...
     
    Nie musicie nosić nas na rękach.
    Nie musicie dla nas zrywać gwiazd.
    Tylko trochę dopieszczajcie nas w piosenkach.
    Chcemy śpiewająco przeżyć czas.
     
    Jola, Ola, Ela, Hela...
  • muz. D. Modugno, F. Miglicacci, sł. W. Młynarski
    słowa polskie: W. Młynarski
    muzyka:  D. Modugno, F.Miglicacci
    (CD: Karnawał 2000)
     
    Cantare o, o, o...!
    już czas, najwyższy już czas,
    od ziemi się odbić choć raz 
    i zostawić daleko, daleko, daleko, 
    codzienne kłopoty i żal, 
    niech nas chmurki zaproszą, zaproszą 
    zaproszą na bal. 
    Wielka radość niech do nas przyleci, 
    przez błękitną dal...
     
    Volare o, o, o, o
    Cantare o, o, o, o
    już czas najwyższy już czas 
    na luzie odfrunąć choć raz!
     
    Gdzie bym nie była poszła i gdzie by nie rzucił mnie los, 
    wciąż mnie pilnuje i za mną wędruje ten głos, 
    zna się ma moich nadziejach, kłopotach i troskach, 
    ten głos przyjazny, głos, który wydaje mi rozkaz
     
    Volare...
     
    Gdy życie z miną ponurą odmierza twój czas,
    gdy jeszcze kart nie dostałeś, a już mówisz - pas, 
    skulone skrzydła twych ramion wyprostuj w zachwycie, 
    i wez na drogę ten refren, rzeźbiony w błękicie
  • muz. J. Petersburski, sł. A. Włast
    słowa: Andrzej Włast
    muzyka: Jerzy Petersburski 
    (CD: 50)
     
    Patrzę na Twoja fotografię
    którą dziś przysłałeś mi
    i wypowiedzieć nie potrafię
    męki tych ostatnich dni
    Dziś przebolałam już
    wszystko zapomniałam już
    wszystko zrozumiałam
    i wiem
    już nigdy
    nie usłyszę kochanych Twych słów
    już nigdy
    do mych ust nie przytulę Cię znów
    na zawsze
    pozostaną dni smutku i mąk
    nie oplecie pieszczotą mnie wkrąg
    biel Twoich rąk
    już nigdy
     
    już nigdy
    jak okrutnie dwa słowa te brzmią
    już nigdy
    nie zobaczę Twych oczu za mgłą
    odszedłeś
    jakże trudno pogodzić sie z tym
    że nie wrócisz ni nocą ni dniem
    myślą ni snem
    już nigdy
     
    czyż można samym żyć wspomnieniem
    echem zapomnianych dni
    byłeś mi wszystkim jesteś cieniem
    tego co umarło już
    żegnaj kochany mój
    i niezapomniany mój
    Sercem całowany mój śnie
K
  • muz. J. Mikuła, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Jacek Mikuła 
    (LP: Sing-Sing; CD: Tribute to Agnieszka Osiecka)
     
    Kup kilka róż i wiązankę złóż,
    każdy w życiu ma karnawał
    i pan i stróż.
    Kup nowy nos i piękniejszy głos,
    każdy w życiu ma karnawał,
    gdy minie post.
    Och, ho koronę na głowę włóż,
    och, ho koronę na głowę włóż.
    Płyń w górę rzek, na ostatni brzeg,
    tam zaczyna się karnawał,
    co rok, co wiek.
    Gdzieś na dnie dna, też bal wielki trwa,
    każdy w życiu ma karnawał,
    i ty i ja.
    Och, ho koronę na głowę włóż,
    och, ho koronę na głowę włóż.
     
    Niekochani i kochani,
    odtrąceni i wybrani,
    lokatorzy cudzych marzeń,
    bohaterzy wielkich zdarzeń.
    Dzieci ziemi nieserdecznej,
    w samotności niebezpiecznej,
    raz popłaczmy się, jak baba,
    no i basta i karnawał.
     
    Góralu, czy, czy ci nie żal,
    każdy w życiu ma karnawał,
    choć też na bal.
    Niech kwitnie len, jak niebieski sen,
    niech nam kwitnie na karnawał
    błękitny trel.
    Och, ho koronę na głowę włóż,
    och, ho koronę na głowę włóż.
     
    Niekochani i kochani,
    odtrąceni i wybrani,
    serca błyszczą, jak kolczyki,
    jedźmy prosto do Afryki.
    Nie czekajmy na pierwszego,
    zróbmy wszyscy coś głupiego,
    raz popłaczmy się, jak baba,
    no i basta i karnawał.
     
    Nie czekajmy na pierwszego,
    zróbmy wszyscy coś głupiego,
    raz popłaczmy się, jak baba,
    no i basta i karnawał.
     
    Nie czekajmy na pierwszego...
  • muz. W. Krzemieński, sł. L. Starski
    słowa: Ludwik Starski
    muzyka: Witold Krzemieński 
    (CD: 50)
     
    Taki tłum jak tu
    Taki szum jak tu
    To tradycja stara jak świat
    I o śmiech tu lżej
    Więc się śmiej i śmiej
    Młodszy jestes tu o wiele lat
    Karuzela, karuzeka
    Na Bielanach co niedziela
    Śmiechu beczka i wesela
    A muzyczka, muzyczka na gra
     
    Jak przyjemnie
    Gdy świat kręci się wkoło
    Świat cały - ty i ja
    Ach jak przyjemnie
    Że się jeszcze przed sobą
    Tych niedziel tyle ma
     
    Karuzela, karuzela
    Na Bielanach co niedziela
    Świątek, piątek, czy niedziela
    Karuzela, karuzela
  • muz. A. Korzyński, sł. J. Kofta
    słowa i muzyka: Andrzej Korzyński 
    (LP: Polska Madonna ; CD: Antologia II ; Niebieska Maryla)
     
    Ja byłam zatrudniona,
    w wesołej pewnej rewii,
    niestety był niewypał, 
    aktorzy zawiedli. 
    Nie mieli nadziei,
    że biznes ten się uda, 
    więc biznes diabli wzięli,
    bo nikt nie wierzył w cuda.
    Bo trzeba mieć nadzieję,
    że biznes się opłaci,
    że będzie z niego zysk, 
    a firma nic nie straci.
     
    Bo to co nas podnieca,
    to się nazywa kasa,
    a kiedy w kasie forsa,
    to sukces pierwsza klasa.
     
    Bo to co nas podnieca, 
    to czasem też jest seks,
    a seks plus pełna kasa, 
    to wtedy sukces jest.
     
    Lecz jeśli nie masz głowy,
    lub brak ci też talentu,
    to odpuść interesy, 
    i nie rób w nich zamętu. 
    Jest pewne sztywne prawo
    Tak jasne, jak to słońce,
    że jeśli robisz biznes, 
    to zrób też i pieniądze.
     
    Bo trzeba mieć nadzieję...
  • muz. J. Satanowski, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Jerzy Satanowski 
    (CD: Tribute to Agnieszka Osiecka)
     
    Kręć się, kręć się katarynko,
    ludzkie prawa znasz.
    Już papagaj kiwa szyjką,
    że do taktu grasz.
    Po ptaszętach pozostaną 
    ślady dawnych gniazd.
    No a po nas, no a po nas,
    najczarniejsza z gwiazd.
     
    Kręć się, kręć się katarynko,
    o zapłatę proś.
    Choć przejdziemy się po rynku,
    jutro powiesz dość.
     
    Po kolejach pozostaną
    złe rozkłady jazd.
    No a po nas, no a po nas,
    najczarniejsza z gwiazd.
     
    Kręć się, kręć się czarna skrzynko,
    przepowiadaj los.
    Potoczymy się do szynku,
    zaśpiewamy w głos.
     
    Po poganach pozostaną
    gruzy dawnych miast.
    No a po nas, no a po nas,
    najczarniejsza z gwiazd.
     
    Dalej, póki starcza siły
    i nie boli dźwięk.
    Już tam w lesie słychać piły,
    czy to śpiew, czy jęk?
     
    Anielice z aniołami,
    w czarnym śniegu śpią.
    Piły wódkę z malinami,
    w karczmie, tam za wsią.
     
    Mruga diabeł, znad szampana,
    znudził mu się świat.
    A siekiery już od rana
    rąbią biały sad.
     
    Idź Jankielu do komory
    i posłanie mość.
    Ty zmęczony, pewnie chory,
    jutro powiesz, dość.
     
    Kręć się, kręć się katarynko,
    prawa życia znasz.
    Nie, nie jesteś zwykłą skrzynką,
    złote serce masz.
     
    Po twych śpiewkach pozostanie,
    raz, dwa, raz, po raz.
    No a po nas, no a po nas,
    najczarniejsza z gwiazd.
  • muz. Cz. Niemen, sł. J. Kofta
    słowa: Jonasz Kofta
    muzyka: Czesław Niemen
    (LP: Rok , Maryla Rodowicz (Amiga); CD: Antologia I)
     
    Kiedy się dziwić przestanę
    Gdy w mym sercu wygaśnie czerwień
    Swe ostatnie, niemądre pytanie
    Nie zadane, w połowie przerwę
    Będę znała na wszystko odpowiedź
    Ubożuchna rozsądkiem maleńkim
    Czasem tylko popłaczę sobie
    Łzami tkliwej, głupiej piosenki
     
    By za chwilę wszystko, wszystko zapomnieć
    Kiedy się dziwić przestanę
     
    Kiedy się dziwić przestanę
    Zgubię śpiewy podziemnych strumieni
    Umrze we mnie co nienazwane
    Co mi oczy jak róże płomieni
     
    Dni jednakim rytmem pobiegną
    Znieczulone, rozsądne, żałosne
    Tylko życia straszliwe piękno
    Mnie ominie nieśmiałą wiosną
     
    Za daleko jej będzie do mnie
    Kiedy się dziwić przestanę
     
    Kiedy się dziwić przestanę
    Lżej mi będzie i łatwiej bez tego
    Ścichną szczęścia i bóle wyśmiane
    Bo nie spytam już nigdy - dlaczego?
     
    Błogi spokój wyrówna mi tętno
    Gdy się życia nauczę na pamięć
    Wiosny czułej bolesne piękno
    Pożyczoną poezją zakłamię
     
    I nic we mnie i nic koło mnie
    Kiedy się dziwić przestanę 
    Będzie po mnie
  • muz. H. Skalska, sł. K. Szemiot
    słowa: Kazimierz Szemiot
    muzyka: Hanna Skalska 
    (CD: 50)
     
    Klipsy, ach gdybym miała klipsy
    Cóż dałabym za klipsy!
    Ach, takbym chciała, by takie długie były
    I przy uszach mi dzwoniły
    Klipsy, coś w sobie maja klipsy
    Wesołe dają błyski
    Więc, gdybym miała,
    to bym wtedy czarowała kochanego
     
    Pewnego dnia ujrzałam nagle kliopsy cudne
    Klipski dwa,ąz wzrk oderwać od nich trudno
    Klipsy, kupiłam sobie klipsy
    Już mam szałowe klipsy
    Ach, cóż on powie, gdy zobaczy
    Takie klipsy kolorowe?
     
    Gdy go spotkałam popatrzył tak
    Zezawirował zawirował świat cały
    A gdysmy w parku patrzyli w staw
    On tak mnie nagle pocałował, że klips spadł
     
    Klipsik, ach wpadł do wody klipsik
    Tak szkoda, bo był śliczny
    A on spogląda taki smutny
    Z mkina taką, jakby chciał do stawu skakać
     
    Klipsy, zwabiły nas tu klipsy
    Popsuły nastrój klipsy
    Ach, już bym chciała, by się czymś
    Pocieszyć dało kochanego
     
    Czy to nie dość, że się nie złoszczę i nie płaczę?
    Gdy zrobi coś, gdy znowu mnie całować zaczął
    Klipsy, już dość mam słowa klipsy
    A on od nowa klipsy...
     
    Więc kolorowe wyrzuciłam drugi klipsik chlup do wody
  • muz. S. Krajewski, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Seweryn Krajewski
    (CD: Buty 2)
     
    Kochać za młodu się nie chciało
    Gdy się kochało, to nie dość
    Cóż winne zbyt leniwe ciało
    Cóż winien niełaskawy los?
    Nie dosyć człowiek był szalony
    Nie dosyć śmiały, nie dość zły
    Nie gotów polec za androny
    Nie gotów błądzić pośród mgły
     
    Wypić za młodu się nie chciało
    A gdy się piło to nie dość
    Cóż winne nazbyt trzeźwe ciało
    Cóż winien zbyt łaskawy los?
     
    Nie dosyć człowiek był zalany
    Nie dosyć smiały, nie dość zły
    Nie gotów skonać za banały
    Nie gotów brodzić pośród mgły
     
    Dzis by się piło i kochało
    Gdzieś by się gnało pośród mgły
    Gdyby choć echo zawołało
    Gdyby zapukał ktoś do drzwi
     
    Dziś by się śniło i cierpiało
    Dziś by się gnało pośród mgły
    Gdyby choć echo zawołało
    O gdyby, gdyby, gdyby, gdy...
  • muz. K. Gamble, sł. A. Poniedzielski
    słowa: A. Poniedzielski
    muzyka:  K. Gamble, L. Huff 
    (CD: Coca-Cola Music - Lato i przyjaźń 1999)
     
    Kocham, nie kocham, kto wie?
    Sama nie wiem, nie wiem, nie wiem, nie wiem.
    Nieznany, a tak słodki głód
    Taki maj, w połowie stycznia.
    I chyba ktoś wnosi wannę bzu,
    I ktoś codziennie schody zamienia w windę do chmur,
    Och, codziennie pod wieczór tę Ziemię,
    Zalewa lawa "I love you"
    I wszyscy kochają, kochają, a ja...
     
    Kocham, nie kocham, Kto wie?
     
    Julio, Izoldo, Ofelio,
    Otello, Tristanie, Romeo,
    Czy miłość, to zaraz bez granic?
    Czy aby była piękna musi zatonąć Titanic?
    Och, codziennie pod wieczór na Ziemi
    Miłosne zaćmienie trwa,
    I wszyscy kochają, kochają, a ja:
     
    Kocham, nie kocham, kto wie?
  • muz. J.P.Wróblewski, sł. A.Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka:  Jan Ptaszyn Wróblewski 
    (CD: Tribute To Agnieszka Osiecka)
     
    I znów księżniczka Anna spadła z konia.  
    To znak, że przybył nasz kolega Maj.  
    Pozieleniały włosy drzew i wieczorami słychać  
    śpiew, i w zimnych draniach już cieplejsza 
    krąży krew.
    I znów księżniczka Anna spadła z konia. 
    W powietrzu się unosi kaczy puch, w  
    Pedetach ciągle maj i kobiety naj- naj- naj-.  
    Niestety u poety także maj.
     
    I znów księżniczka Anna spadła z konia,  
    i znów ironia opuściła nas.  
    Jak pawi ogon serce drży, w Technikolorze śnią się sny.  
    Są nowe ptaszki, nowe łaszki, nowi my.
     
    I znów księżniczka Anna spadła z konia  
    i słychać, jak się żaby śmieją z nas.  
    Wypadków co dzień moc, niebezpieczna każda noc.  
    Znów kogoś ktoś pokochał, znów kogoś ktoś pokochał.
    Ach kiedy, kiedy do mnie mrugnie los...
  • muz. M. Stefankiewicz, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Marek Stefankiewicz
    (LP: Polska Madonna)
     
    Wielki Boże białych koźląt, 
    czarnych owiec i Ameryk, 
    oddal od nas chmurę groźną 
    i pożaru żar. 
    Biednym dzieciom twojej ery, 
    słabym dzieciom twojej ery 
    podaj białą dłoń.
    Ta dziewczyna, co tak płacze, 
    że sukienka nazbyt droga, 
    ten wodzirej, co wciąż skacze, 
    choć się skończył bal - 
    to zabawki Pana Boga, 
    to zabawki Pana Boga, 
    których trochę żal. 
    Ta kobieta, która nie śpi, 
    bo ją dręczy ciemna trwoga, 
    ten mężczyzna udręczony, 
    co hartował stal - 
    to zabawki Pana Boga, 
    to zabawki Pana Boga, 
    których trochę żal.
     
    Tą kolędą z pretensjami 
    chcę ci dzisiaj dopiec, 
    bo też ty się bawisz nami 
    jak niegrzeczny chłopiec.
     
    Ten podróżny, co spostrzega, 
    że się nagle gmatwa droga, 
    ta tancerka, którą dusi 
    muślinowy szal, 
    ten, kto czuje, że już jutro 
    stanie przed nim dama sroga, 
    ten, kto wierzy, 
    że go czeka niebostrunna dal - 
    to zabawki Pana Boga, 
    to zabawki Pana Boga, 
    których trochę żal.
     
    Tą kolędą z pretensjami 
    chcę ci dzisiaj dopiec, 
    bo też ty się bawisz nami 
    jak niegrzeczny chłopiec.
     
    Tą kolędą z pretensjami 
    chcę ci dzisiaj dopiec, 
    bo też ty się bawisz nami 
    jak niegrzeczny chłopiec.
     
    Tą kolędą z pretensjami...
  • muz. J. Laskowski, sł. R. Ulicki
    słowa: Ryszard Ulicki
    muzyka:  Janusz Laskowski 
    (CD: Antologia II ; Niebieska Maryla)
     
    Kiedy patrzę hen za siebie 
    w tamte lata co minęły 
    Kiedy myślę co przegrałam, 
    a co diabli wzięli. 
    Co straciłam z własnej woli, 
    a co przeciw sobie. 
    Co wyliczę to wyliczę, 
    ale zawsze wtedy powiem, że najbardziej mi żal:
     
    Kolorowych jarmarków, blaszanych zegarków 
    Pierzastych kogucików, baloników na druciku 
    Motyli drewnianych, koników bujanych 
    Cukrowej waty i z piernika chaty
     
    Tyle spraw już mam za sobą,
    coraz bliżej jesień płowa.
    Już tak wiele przeszło obok, 
    już jest co żałować.
    Małym rzeczom zostajemy,
    w pamiętaniu wierni.
    Zamiast serca noszę chyba
    odpustowy piernik, bo najbardziej mi żal:
     
    Kolorowych jarmarków...
  • muz. S. Krajewski, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka:  Seweryn Krajewski 
    (LP: Był sobie król)
     
    Królu mój, ty śpij, ty śpij a ja,
    królu mój, nie będę dzisiaj spał.
    Kiedyś tam, będziesz miał dorosłą duszę,
    kiedyś tam, kiedyś tam...
    Ale dziś jesteś mały jak okruszek,
    który los rzucił nam.
    Skarbie mój, ty śpij, ty śpij a ja,
    skarbie mój, do snu Ci będę grał.
    Kiedyś tam, będziesz spodnie miał na szelkach,
    kiedyś tam, kiedyś tam...
    Ale dziś jesteś mały jak muszelka,
    którą los zesłał nam.
  • muz. W. Wysocki, sł. A. Osiecka
    słowa polskie: Agnieszka Osiecka
    muzyka:  Włodzimierz Wysocki 
    (LP: Cyrk nocą ; CD: Tribute To Agnieszka Osiecka)
     
    Czarne konie, czarne wichry dwa,  
    unoszą mnie, unoszą.  
    Nie chcą wody pić,  
    o jadło mnie nie proszą.  
    Czy powietrza tak mi mało,  
    czy mnie piekło zawołało,  
    że pomykam jak na skrzydłach wilki płosząc?  
    Dajcie pożyć konie, dajcie.  
    Dajcie dożyć konie.  
    Na cóż bracia nam ten wieczny los?  
    Cóż mi za konie los nadarzył,  
    jakby mnie palił ktoś.  
    A ja żyłam nie dość  
    i śpiewałam nie dość.  
    Koniom wody by dać,  
    śpiew dośpiewać i trwać. 
    Jeszcze dzień, jeszcze noc,  
    na wichurze by stać. 
    Będzie tak, że gdzieś wpół drogi,  
    byle wiatr mnie w końcu zmiecie  
    i zataszczą  mnie na saniach,  
    i dopalą mnie jak świecę.  
    Ech, ty psie o diablej twarzy,  
    nie poganiaj moich koni.  
    Daj chwilę, by pomarzyć, 
    dorzuć drugą, żeby zmądrzeć.  
    Dajcie pożyć konie, dajcie.  
    Dajcie dożyć, konie.  
    Na cóż, bracia, nam ten wieczny los?  
    Koniom wody by dać,  
    śpiew dośpiewać i trwać.  
    Jeszcze dzień, jeszcze noc, 
    na wichurze by stać. 
     
    Jestem w porę, chwała Bogu,  
    kto by śmiał się spóźniać w raju?  
    Czy to anioły słychać już,  
    jak bezradośnie mi śpiewają?  
    Czy to może dzwonek dzwoni,  
    pół  się śmieje i pół  szlocha?  
    Czy to ja się drę i klnę,  
    ten zaprzęg mój, te bestie dwie.  
    Dajcie pożyć konie, dajcie.  
    Dajcie dożyć, konie. 
    Na cóż, bracia, nam ten wieczny los?  
    Koniom wody by dać,  
    śpiew dośpiewać i trwać.  
    Jeszcze dzień, jeszcze noc,  
    na wichurze by stać. 
    Koniom wody by dać,  
    śpiew dośpiewać i trwać.  
    Jeszcze dzień, jeszcze noc,  
    na wichurze by stać.  
    Na wichurze by stać.  
    Na wichurze stać.  
    Na wichurze...
  • muz. A. Korzyński, sł. J. Kofta
    słowa: Jonasz Kofta
    muzyka: Andrzej Korzyński 
    (CD: Antologia II)
     
    Krąży, krąży złoty pieniądz,
    ludzi gubiąc, ludzi mieniąc.
    Złoto, błoto, chciwe ręce,
    więcej, więcej, więcej, więcej.
    Ręce grabie, oczy żabie,
    wytrzeszczone na mamonę.
    Złoto błyska i tumani,
    na nic, na nic, na nic, na nic.
     
    Złudny jest ten miód, nudny jest ten miód,
    głupia to pułapka, stara muchołapka,
    ciężka od much.
    Lepki jest ten miód, gęsty jest ten miód,
    gdy zaklei usta w oczach denna pustka,
    na rękach brud.
    Głupia to pułapka, stara muchołapka,
    ciężka od much.
     
    Forsa, forsa - wielka, mała.
    Własnościowa budka, szałas,
    własnościowy pierwszy zawał.
    Awans, awans, awans, awans
     
    Długi dystans, krótki oddech,
    a nad tobą niebo modre.
    Zdążysz zawsze na swój pogrzeb.
    Wolniej, wolniej, wolniej, mądrzej.
     
    Złudny jest ten miód, nudny jest ten miód,
    głupia to pułapka, stara muchołapka,
    ciężka od much.
    Lepki jest ten miód, gęsty jest ten miód,
    gdy zaklei usta w oczach denna pustka,
    na rękach brud.
    Głupia to pułapka, stara muchołapka,
    ciężka od much.
  • muz. S. Krajewski, sł. J. Wołek
    słowa: Jan Wołek
    muzyka:  Seweryn Krajewski 
    (CD: Niebieska Maryla)
     
    Pali się w nas dalekich gwiazd 
    Odbity gdzieś nieziemski blask
    W tym blasku my - piękni i źli
    Wyniośli, jak kropka nad " i "...
    Nad wszystkim tym dusza, jak dym
    Takie powietrze, które boli...
     
    Ja błądze, ja pytam
    dziwię sie znów
    Zębami zazgrzytam
    Gdy szkoda słów...
    Znów pytam... Znów błądze... 
    Drepczę we mgle... 
    Nie zmienię się! Nie zmienię się!
     
    Nam Anioł Stróż zbędny jest już
    Żyjemy tu jak z nożem nóż
    Wie może Bóg, gdzie mapy dróg
    Co wiodły nas od serc do głów
     
    Nad wszystkim tym dusza jak dym
    Takie powietrze, które boli...
     
    Jak motyl co żyje póki ma fart
    Nim deszcz mu nie zmyje ze skrzydeł barw
    Znów pytam... Znów błądzę... 
    Drepczę we mgle...
    Nie zmienię się! Nie zmienię się!
L
  • muz. J. Filar, sł. J. Cygan
    słowa: Jacek Cygan
    muzyka: Jerzy Filar 
    (CD: Złota Maryla)
     
    Przychodzisz zawsze, gdy mnie nie ma,
    Zostawiasz list pod wycieraczką
    I nawet ciemność pachnie tobą,
    A schody niosą mnie aż do nieba.
     
    Wybiegam z listem pod kasztany
    i wszystko płonie, wszystko płonie.
    Spadają liście rozpalone
    i zaglądają mi przez ramię.
     
    Te wodospady liści,
    te listopady łez.
    Czy wszystko musi gasnąć?
    Czy bardzo tego chcesz?
     
    A w twoim liście także jesień
    i czułe słowa opadają.
    Już słowo kocham nam pożółkło,
    a słowem zawsze wiatr się bawi.
     
    A mimo wszystko jest spokojnie,
    bo świat mój miękki i zamszowy.
    Na oślep mogę gnać przed siebie,
    o babie lato rozbić głowę.
  • muz. S. Krajewski, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Seweryn Krajewski 
    ( LP: Sing Sing ; CD: Antologia I ; Karnawał 2000)
     
    Gdzie diabeł "dobranoc" mówi do ciotki,
    gdzie w cichej niezgodzie przyszło nam żyć,
    na piecu gdzieś mieszkają plotki,
    wychodzą na świat, gdy chce im się pić...
     
    Niewiele im trzeba - żywią się nami,
    szczęśliwą miłością, płaczem i snem.
    Zwyczajnie - ot, przychodzą drzwiami,
    pospieszne jak dym i lotne jak cień.
     
    Gadu, gadu, gadu, gadu, gadu, gadu nocą, 
    Baju, baju, baju, baju, baju, baju w dzień
     
    Gdzie wdowa do wdówki mówi: "kochana",
    gdzie kot w rękawiczkach czeka na mysz,
    gdzie każdy ptak zna swego pana,
    tam wiedzą, co jesz, co pijesz, z kim śpisz...
     
    Gdy noc na miasteczko spada jak sowa, 
    splatają się ręce takich jak my
    i strzeże nas księżyca owal,
    by żaden zły wilk nie pukał do drzwi.
     
    A potem siadamy tuż przy kominku
    i długo gadamy, że to, że sio 
    tak samo jak ten tłum na rynku, jak ten tłum,
    pleciemy - co, kto, kto kiedy, gdzie kto...
     
    Gadu, gadu, gadu, gadu, gadu, gadu nocą, 
    Baju, baju, baju, baju, baju, baju w dzień

Song title

Song lyrics