X Zamknij

Ta strona używa ciasteczek (cookies) w celu zapewnienia najwyższej jakości usług. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na ich używanie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

tuba.fm youtube

Forum

c1
c2
c3
c4
c5
c6
c7
Dodaj nowy wpis
  • Sylwia Sroka | 5.02.2018 | 21:52
    Pani Marylo, obejrzałam właśnie wywiad z Marcinem Cejrowskim (plejada)
    Mówi Pani, że czyta co w internecie piszczy, więc mam nadzieję, że i to zostanie odczytane :)
    Kochana Pani Marylo - niech się Pani nie naciąga ! jest pani taka piękna, kwintesencja kobiecości - wzorem pięknej dojrzałej kobiety, zawsze szanuje kobiety które starzeją się z godnością - to jest piękne. Widać, że dba Pani o siebie i nic więcej nie trzeba - no może więcej radości w sercu. JEST PANI PIĘKNA !!!
    Bardzo zaskoczyło mnie, ile smutku wyciągnęła Pani w wywiadzie - to było bardzo szczere, i wiem, że życie nie jest usłane różami nawet najwspanialszej Artystki w Polsce
  • maxxyz20 | 5.02.2018 | 18:16
    Pani Marylo, czy wstęp na czwartkową inaugurację wystawy jest na pewno wolny?
  • Rękaw Biały | 3.02.2018 | 19:30
    Noż, qrna, Aniu :) bardzo żałuję, pierwszy i ostatni raz widziałyśmy się chyba w Krakowie, zazdroszczę Wam tych klimatów, no ale sobie odbijemy, na pewno, serdeczności z lasu ;)
  • Meeweck | 2.02.2018 | 15:14
    Noż, qrna, Rękawie !
    Myślałam : " Na Torwarze nie wyszło to na wernisażu sobie odbijemy".
    A tu.... masz babo placek!
  • Klaudia Łobodzińska | 2.02.2018 | 13:54
    Czy na wystawe trzeba mieć jakieś bilety wejściówki czy coś ?
  • Rękaw Biały | 2.02.2018 | 08:50
    Marylu, głosujemy, Komitet ma plus, podziwiam - 3 godziny tenisa, brawo.
    Wybierałam się na otwarcie wystawy, zarezerwowałam, ale nie dam rady :( musze byc na miejscu, szkoda, na pewno to będzie piekny wieczór, recital, dobrego grania Marylu, a Fanom fantastycznego czasu. Pozdro z totalnie zamglonego lasu - Rekaw
  • Meeweck | 2.02.2018 | 00:27
    Wow!
    Ale dobre newsy )
    Teraz to Cię hejtujący "koledzy" po fachu mogą cmoknąć.
    Chociaż Ty zawsze robiłaś to co chciałaś.
    Jednak takie poparcie na pewno buduje pewność siebie.
    Buziaki. Bardzo tęsknię....
  • Maryla | 1.02.2018 | 19:13
    Przypominam uprzejmie,że to ostatnie godziny głosowania na liście 3-ki,czyli na piosenkę Rumba i Jeszcze nie czas. U mnie ostatnie przygotowania do wystawy,no i tenis.Dzisiaj 3h. Nawet nieźle zniosłam,gorzej z chodzeniem. Wczoraj byłam na zebraniu Polskiego komitetu olimpijskiego. Dałam się namówić,siedziałam obok pani Elżbiety Pendereckiej.Zapewniała mnie,że podziwiają mnie razem z mężem.M
  • Sylwia Aga | 30.01.2018 | 17:17
    Szkoda faceta, dziwnie tak zakończyli akcję i go tam zostawili... Z drugiej strony wiedział gdzie idzie i wiedział z czym to się wiążę. Rozumiem pasję, ale nie rozumiem narażania życia jak jest się mężem i ojcem... Gdzieś chyba powinna być granica. Żal człowieka bo jeśli żyje to raczej nikt nie chciałby się znaleźć na jego miejscu... Współczuje rodzinie bo płacą za to najwyższą cenę tracąc go.

    Marylko będziemy duchem i myślą na wystawie :-) Jesteśmy w tym czasie na feriach w Brennej odpoczywamy. Ślę buziaki cmok
  • Karollo | 30.01.2018 | 12:34
    Pani Marylko, zgadzam się z Pani słowami. Ma Pani rację. Całuski przesyłam. Już nie mogę się doczekać otwarcia wystawy do zobaczenia...
  • Meeweck | 30.01.2018 | 07:58
    Mam to samo odczucie, Marylu.
    Nie sypiam, czuwam i odświeżam stronę w nadziei, że wyruszyli po niego.
    Cała nasza rodzina ma to samo odczucie. Jesteśmy z nim i nie ma w nas zgody na zostawienie go tej górze!
    Jednak rozumiem tę decyzje. Himalaiści znają realia. Nie da rady wejść tak wysoko w zawieji śnieżnej i przy odczuwalnej temp. -60 stopni.
    Nie rozumiem natomiast tego, że negocjacje finansowe trwały tak długo.
    Zadaję sobie też pytanie: dlaczego nie skorzystali ze śmigłowców nepalskich latających na wys. 7000 m. Też nurtuje mnie pytanie dlaczego nie wchodziły 2 pary: jedna po Eli, druga po Tomka. Z wyprawy na K2 było więcej chętnych do niesienia pomocy. Dlaczego poszło tylko 4?
    O losie Tomka przesądzić 6 pierwszych godzin negocjacji.
    O losie Eli - zbiórka zorganizowana przez jej francuz koleżankę.
    "Krąży krąży złoty pieniądz...." :/
  • Meeweck | 30.01.2018 | 07:58
    Mam to samo odczucie, Marylu.
    Nie sypiam, czuwam i odświeżam stronę w nadziei, że wyruszyli po niego.
    Cała nasza rodzina ma to samo odczucie. Jesteśmy z nim i nie ma w nas zgody na zostawienie go tej górze!
    Jednak rozumiem tę decyzje. Himalaiści znają realia. Nie da rady wejść tak wysoko w zawieji śnieżnej i przy odczuwalnej temp. -60 stopni.
    Nie rozumiem natomiast tego, że negocjacje finansowe trwały tak długo.
    Zadaję sobie też pytanie: dlaczego nie skorzystali ze śmigłowców nepalskich latających na wys. 7000 m. Też nurtuje mnie pytanie dlaczego nie wchodziły 2 pary: jedna po Eli, druga po Tomka. Z wyprawy na K2 było więcej chętnych do niesienia pomocy. Dlaczego poszło tylko 4?
    O losie Tomka przesądzić 6 pierwszych godzin negocjacji.
    O losie Eli - zbiórka zorganizowana przez jej francuz koleżankę.
    "Krąży krąży złoty pieniądz...." :/
  • Skype | 30.01.2018 | 07:57
    Mnie zastanawia dlaczego Francuzi nie podjeli żadnych działań, by uratować swoją rodaczkę???
    Jedynie nasi bohaterowie, z narażeniem życia, pospieszyli z pomocą. Dlaczego czterech? Bo może tyle mogło szybko przemieścić sie helikopterem. Ponadto Oni podobno nieźle znali te trasy wspinaczkowe i pewnie tylko oni byli w stanie to zrobic. Z relacji wiem ze pospieszyli z pomocą nocną porą, nie czekali na dzień i dogodniejsze warunki. Chwała im za to, bo warunki potem były jeszcze gorsze.
    Szkoda p. Tomka, ale w innej sytuacji może byłaby strata 5 osób....
  • Maryla | 30.01.2018 | 00:00
    Ja w sprawie wyprawy himalajskiej.Nie rozumiem jednej rzeczy.Przed wyprawą ratowniczą była ogłaszana zbiórka w internecie,MSZ też deklarowało pomoc finansową.Po pierwsze czemu wyprawa liczyła tylko 4 ratowników? Czemu nie 6 na przykład.Wtedy .Podobno pod K2 była duża grupa.W wojsku,przynajmniej w wojsku amerykańskim jest zasada,że nie zostawia się rannego kolegi na polu bitwy,zawsze się po niego wraca.Słyszałam,że w górach też istnieje niepisany kodeks zachowań polegający na tym,że sprowadza się na dół słabszego.Na pewno nie zostawia się w górach na pewną śmierć.Zasłanianie się złą pogodą do mnie nie przemawia.Czuję,że ten chłopak żyje i ciągle czeka na ratunek.M
  • Dominika;) (Szczecin) | 29.01.2018 | 23:09
    Widziałam na fb, że Tomek z Elbląga się wybiera, czyli na dobre zdjęcia jak najbardziej można liczyć :)