Andreans -> przykro mi że miałeś taką sytuację we Lwówku. Ale nic straconego, bo tam nawet nie było spotkania. Chociaż, Pani Marylko bardzo dziękuję że mogliśmy się pożegnać przytulasem. Lubię takie pożegnania.
Jest mi szczerze przykro, bo spotykam się z zarzutami o niesprawiedliwym traktowaniu innych fanów. Ludzie, ja o tym nie decyduje, także nie mam absolutnie żadnego wpływu na to kto sobie wchodzi o kto nie.
Teraz relacje:
BIAŁYSTOK -> blisko 20tys tłum śpiewający "seledynową lampkę" jak jeden chór. Ta sytuacja sie powtorzyla jeszcze w Opolu i w Lwówku. Ciężko się było przepchnąć przez ten tłum ale udało mi się złapać boczne barierki.
OPOLE -> najlepszy koncert z tych trzech. Wpadło "tango", a ja spełniłem swoje marzenie wskakując na scenę amfiteatru w Opolu. Pani Marylko, to było niesamowite przeżycie. Dziękuję. Było mnóstwo kwiatów, braw, owacji na stojąco od samego początku właściwie. Aaa! No i Diabeł i raj... cudo :-)
LWÓWEK -> mała miejscowość, 70km na zachód od Poznania. Przyjechaliśmy samochodem z całą ekipą. Było cudownie, powiało romantycznością podczas specjalnego wyznania pani Maryli o głębokim uczuciu do pana Marcina Urbana, który gra na klawiszach :-) kto wie, to wie :-)
Wracam do Warszawy. Rok szkolny #czas zacząć
Już czas, najwyższy już czas...

KOGUT | 1.09.2025 | 13:53
Klaudia Łobodzińska | 1.09.2025 | 13:27
ewik | 30.08.2025 | 10:40