X Zamknij

Ta strona używa ciasteczek (cookies) w celu zapewnienia najwyższej jakości usług. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na ich używanie zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.

tuba.fm youtube

Lyrics

Ł
  • muz. A. Zieliński, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Andrzej Zieliński 
    (LP: Cyrk nocą , CD: Tribute to Agnieszka Osiecka)
     
    Ktoś umarł, niechętnie jak wszyscy,
    popić, popalić by wolał,
    wieczór z bliskimi siąść do miski,
    człowieka do kołyski uczynić,
    ot, tak pożyć.
    Żar, czeluść, gwałt, jak we wojnę,
    na nic doktory, chory już nie jest chory,
    na nic mu nie, nie ochota,
    skończona umierania żmudna robota.
     
    Nad nim łaska niebieska,
    spóźniona jak łaski wszystkie,
    za nim wdowy, osły jego i konie,
    tarcza i kosa i brudne chustki do nosa,
    i szepcą nad nim pacierze,
    jakże to tak...
     
    Panie, kto odpoczynku pragnie,
    nie ptak, co ledwie drzemie w chmurach,
    nie niedzwiedź co i w barłogu czuwa,
    a już najpewniej nie on,
    ten co dopiero umarł.
     
    Dla niego robota wszelka,
    powszednia krzątanina, ta by nagrodą była,
    do radła, do sierpa był zdatny,
    do siania i zbierania, kochania, muzykowania,
    do trwania w wielkim zamęcie,
    dajże mu Panie, nie wieczne odpoczywanie, 
    lecz dobrze płatne zajęcie. 
    Wszak jest robota przy tronach,
    i dla takiego, który skonał.
    Wszak jest robota przy tronach,
    i dla takiego, który skonał.
     
    Za nim łaska niebieska,
    spóźniona jak łaski wszystkie,
    za nim wdowy, osły jego i konie,
    tarcza i kosa i brudne chustki do nosa,
    i szepcą nad nim pacierze,
    jakże to tak...
     
    Nad nim łaska niebieska,
    spóźniona jak łaski wszystkie,
    za nim wdowy, osły jego i konie,
    tarcza i kosa i brudne chustki do nosa,
    i szepcą nad nim pacierze,
    jakże to tak...
  • muz. R. Janson, sł. J. Cygan
    słowa: Jacek Cygan
    muzyka: Robert Janson 
    (CD: Tribute to Agnieszka Osiecka, Niebieska Maryla)
     
    Znam ludzi z kamienia
    Co będą wiecznie trwać
    Znam ludzi z papieru
    Co rzucają się na wiatr
     
    A my tak łatwopalni
    Biegniemy w ogień
    By mocniej żyć
     
    A my tak łatwopalni
    Tak śmiesznie mali
    Dosłowni zbyt
     
    Wiem, że można inaczej żyć
    Oszukać, okpić czas
    Wiem, jak zimno potrafi być
    Gdy wszystko jest ze szkła
     
    A my tak łatwopalni...
     
    Świat między wierszami
    Największy ukrył skarb
    Lecz w to miejsce czasami
    Odchodzi któryś z nas
    Odchodzi któryś z nas
    Odchodzi któryś z nas...
  • muz. A. Korzyński, sł. M. Umer
    słowa: Magda Umer
    muzyka: Andrzej Korzyński 
    (CD: Przed zakrętem ;  Niebieska Maryla)
     
    Łza na rzęsie mi się trzęsie
    Trzęsie mi się łza na rzęsie
    Raz w niedzielę przy kolacji
    Się znalazłam w sytuacji
    Co tu kryć, ach niewesołej
    Powiedziałeś tak przy stole
    Że ogólnie to nas lubisz, tylko
    Ten sens życia gubisz
    Chyba się z Tobą rozwiodę
    Zabiorę ze sobą młode
    Bo Ty na moją urodę nie patrzysz już
    Chyba odejdę z wanienką
    Młode zobaczysz nieprędko
    A Ty jak głupi z panienką zostaniesz sam...
    Też wiedziała, że kogoś ka-
    Tegorycznie namawiałeś,
    Choć co prawda potem zwiałeś,
    By pojechać na kraj świata
    Bo tu sensu życia brak
    Chyba się z Tobą rozwiodę...
    Ktoś mi rzucił mimochodem
    Pijąc dużą whisky z lodem
    Że lubiłeś także Jolkę
    Zanim jeszcze była z Bolkiem
    Whisky wyjął ktoś z kredensu
    Poszukując życia sensu
    Chyba się z Tobą rozwiodę...
    Powiedziała mi też Zocha, której nigdy nikt nie kochał
    Że słyszała, jak Ty w windzie tłumaczyłeś temu Lindzie
    Że ogólnie to jest nieźle, tylko sensu życia brak - to tak?
    Łza na rzęsie mi się trzęsie - o, o je!
    Trzęsie mi się łza na rzęsie - o, o je!
    Chyba się z Tobą rozwiodę, zabiorę ze sobą młode
    Bo Ty na moją urodę nie patrzysz już...
    Chyba odejdę z kredensem i łzę zabiorę i rzęsę
    A Ty jak durny z tym sensem zostaniesz sam...
S
  • muz. S. Krajewski ‚sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Seweryn Krajewski 
    (LP: Święty spokój)
     
    Tak się urodzić
    w niedzielę wieczór.
    Nie chcieć, nie poczuć, nie przeczuć.
    Być jak przesyłka,
    jak paczka mała.
    Sama chciała, sama chciała...
     
    Tak chodzić do szkół
    wszędzie po troszku.
    Myśli i nerwy mieć w proszku.
    Znaleźć i zgubić,
    co matka dała.
    Sama chciała, sama chciała...
     
    Tak się niemądrze
    w niemądrych kochać.
    Nie trwać, nie czekać, nie szlochać.
    Potem zazdrościć
    tej, co płakała.
    Sama chciała, sama chciała...
     
    Tak się na dobre
    rozlubić w tobie.
    Z żalu za tobą wypłowieć.
    Być nazbyt cicha
    lub nazbyt śmiała.
    Sama chciała, sama chciała...
     
    Tak nagle ustać
    w niedzielę wieczór.
    Nie czuć, nie poczuć, nie przeczuć
    Wśród jasnych buków
    zasnąć jak skała.
    Sama chciała, sama chciała...
  • muz K. Gaertner, sł. M. Biszczanik
    słowa: Marek Biszczanik
    muzyka: Katarzyna Gaertner 
    (CD: Przed zakrętem, 1998, Seventh Vol.: Samo-Wola, 2010)
     
    Stoję pod Twoim oknem
    Seledynowa lampka ćmi
    Więc może jeszcze pomoknę
    Wolno mi
     
    Seledynowa lampka ćmi
    Ma duszę i w dzień śpi
    Nigdy jej nie zapalałeś
    Przecież Ty sypiasz od drzwi
     
    A jeśli ja któregoś dnia
    Pod Twoje okno nie powrócę
    I choć nie spotkasz nawet psa
    Usłyszysz, usłyszysz jak nucę
     
    Stoję pod Twoim oknem
    Seledynowa lampka ćmi
    Więc może jeszcze pomoknę
    Wolno mi
     
    Seledynowa lampka ćmi
    Bo przecież zna moje sny
    Nie bój się nie uciekaj
    Nie, nie zapukam do drzwi
     
    A jeśli Ty któregoś dnia
    Nie zejdziesz ku milczącej sylwetce
    To znak, że wierzyłeś wciąż
    Że ja tam będę wiecznie
     
    Stoję pod Twoim oknem
    Seledynowa lampka ćmi
    Więc może jeszcze pomoknę
    Wolno mi, wolno mi...
  • muz. A. Sikorowski, sł. A. Sikorowski
    słowa i muzyka: Andrzej Sikorowski
    (LP: Gejsza nocy)
     
    Kąpiel poranna,
    czeka już wanna,
    pełna po brzeg,
    piany jak śnieg.
    Szemrze cichutko,
    moja złociutka,
    połóż się tu,
    w zapachu bzu.
    I już lecimy nad dachami miast.
    Nieważne są pieniądze ani czas.
    Żegnaj Pagarcie, tu otwarcie wyznać muszę,
    sprzedałam wannie duszę.
    I już lecimy nad dachami miast.
    Nieważne są pieniądze ani czas.
    Żegnaj Pagarcie tu otwarcie wyznać muszę,
    sprzedałam wannie duszę,
    sprzedałam wannie duszę,
    sprzedałam wannie duszę.
     
    Nagle nad Pragą,
    straszne tornado.
    Woda wycieka,
    nie ma co zwlekać,
    wracaj do chaty,
    złomie skrzydlaty,
    goń resztą sił,
    przez srebrny pył.
     
    I znów lecimy nad dachami miast.
    I bliżej nam do domu niż do gwiazd.
    Witaj Pagarcie, tu otwarcie wyznam ci
    czasami mam dziwaczne sny.
     
    I znów lecimy nad dachami miast.
    I bliżej nam do domu niż do gwiazd.
    Witaj Pagarcie, tu otwarcie wyznam ci
    czasami mam dziwaczne sny,
    mam dziwaczne sny,
    mam dziwaczne sny.
  • muz. J. Mikuła, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Jacek Mikuła 
    (CD: Tribute to Agnieszka Osiecka)
     
    Tak czekał na ten dzień - wymalował sień,
    biały szal mi dał - bo się żenić chciał,
    a ja - ha, ha, ha, a ja - ha, ha!
    Z tatusiem moim pił, garnitury szył,
    zacny byłby zięć, na dom dawał pięć,
    a ja - ha, ha, ha, a ja - ha, ha!
    Na mandolinie grał, złote serce miał,
    latem wianki wił, zawsze wierny był,
    a ja - ha, ha, ha, a ja - ha, ha!
    Bo we mnie licho śpi,
    z Kazimierza drwi,
    a on cichnie wciąż, dobry byłby mąż,
    a ja - ha, ha, ha, ha, ha, ha!
    Gdyby chciał, to by miał dziewczyn moc,
    a on chce poślubną noc...
    A ja hoc, hoc, hoc, hoc, hoc, hoc, hoc! 
    Bo mnie peszą poważne zamiary
    i długie życie zgięte wpół -
    ach, łoże, łoże, stół!
    Może jestem jak but nie do pary,
    a może z górki pędzę w dół -
    ach, łoże, łoże, stół...
    O ty, serdeczny mój, wokół dziewczyn rój,
    każda oczy ma jak brylanty dwa,
    a ja - ha, ha, ha, a ja - ha, ha!
    Ty zasłużyłeś już na ogródek z róż,
    na rosołów sto i na pannę swą,
    a ja - ha, ha, ha, a ja - ha, ha!
    Tak ciebie lubi szef - słuchasz mowy drzew -
    nie chcesz palić, pić - pięknie chciałbyś żyć,
    a ja - ha, ha, ha, a ja - ha, ha !
    Weź narzeczoną z gór, zbuduj biały mur,
    domu swego broń,
    a ja hej na koń,
    a ja - ha, ha, ha, ha, ha, ha! 
    Gdybyś chciał, tobyś miał dziewczyn moc,
    a ty chcesz poślubną noc...
    A ja hoc, hoc, hoc, hoc, hoc, hoc, hoc! 
    Bo mnie peszą poważne zamiary
    i długie życie zgięte wpół -
    ach, łoże, łoże, stół!
    Może jestem jak but nie do pary,
    a może z górki pędzę w dół -
    ach, łoże, łoże, stół...
    I tylko nie mów tak,
    że mi serca brak,
    że kochałabym, gdy umiałabym,
    bo ja - ha, ha, ha, bo ja - ha, ha !
    Płonęłam już nieraz
    jak cygański las,
    i poznałam już
    żar upalnych burz,
    a dziś ha, ha, ha, a dziś ha, ha!
    Co ja poradzę, gdy tak to mija mi,
    jak wiosenny śnieg i jak młody wiek
    i znów ha, ha, ha, i znów ha, ha!
    O ty, serdeczny mój,
    zabierz biały strój
    i owieczkę weź,
    do swej miłej nieś,
    bo ja - ha, ha, ha, ha, ha!
    Gdybyś chciał, tobyś miał dziewczyn moc,
    ty chcesz poślubną noc -
    a ja hoc.
  • muz. R. Żyliński, sł. J. Odrowąż
    słowa: Janusz Odrowąż
    muzyka: Romuald Żyliński 
    (CD: 50)
     
    Jak to nigdy, jak to nigdy nie wiadomo
    Czego trzeba by niemądry przemóc wstyd
    Czasem słowik albo księżyc komuś pomógł
    Albo pomógł ten gorący rytm
    Serduszko puka w rytmie cha cha
    Miłości szuka w rytmie cha-cha
    Wiruje wszystko w rytmie cha-cha
    Gdy jesteś blisko i gdy patrzę w oczy twe
    Migoce płomień w rytmie cha-cha
    Pulsują skronie w rytmie cha-cha
    Pocałuj miły w rytmie cha-cha
     
    Już nie mam siły przed kochaniem bronić się
    Księżyc nie pomógł wcale
    Słowik tak samo nie
    Nagle tu na tej sali
    Ta jedna cha-cha cha-cha cha-cha cha-cha odmieniła mnie
  • muz. J. Mikuła, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Jacek Mikuła 
    (LP: Sing-Sing ; CD: Full, Antologia II ; Niebieska Maryla)
     
    Sing - Sing nazywają go,
    bo ma w oczach coś takiego, same zło,
    nie hoduje zbóż, ma w kieszeniu nóż,
    a ja nie wiem po co.
     
    Sing - Sing pokochałam go, 
    popłynęłam jak za lordem aż na dno,
    cały dzień by spał, nocą w karty grał,
    a ja nie wiem o co.
     
    No, czy ja nie jestem lepsza niż,
    cała reszta pań, cały babski wyż,
    gdy mnie widzisz, czemu wołasz SOS,
    na mój widok SOS, SOS.
     
    Sing - Sing ma koleżków trzech,
    takich spotkać na ulicy to jest pech,
    zbyt nerwowi są, grzeszą kiedy śpią,
    a ja nie wiem po co.
     
    Sing - Sing czasem prosi mnie, 
    bym schowała to czy tamto gdzieś na dnie,
    wezmę grosz czy dwa, on pretensje ma, 
    a ja nie wiem o co.
     
    No, czy ja nie jestem lepsza niż...
     
    Sing - Sing nagle w oczach schudł,
    i wyczuwam w jego głosie jakiś chłód,
    słabo w karty gra, może kogoś ma, 
    a ja nie wiem po co.
     
    Sing - Sing skowroneczku mój,
    gdzie się podział nienaganny urok twój,
    co też ci się śni, o co chodzi ci,
    powiedz, powiedz o co.
     
    No, czy ja nie jestem lepsza niż...
  • muz. i sł. A. Sikorowski
    słowa i muzyka: Andrzej Sikorowski 
    (LP i CD: Absolutnie nic, 1992)
     
    Jeśli chciałbyś kiedyś usłyszeć
    kołysankę ciepłą jak piecyk
    jeśli chciałbyś uciec przed życiem
    do zamożnej mądrej kobiety
    to ja
     
    Jeśli zechcę kiedyś odmienić
    egzystencję w złotej koronie
    to się zjawisz z wiatrem w kieszeni
    i błyskotki moje roztrwonisz
    do cna
     
    Będziesz pływał w drogim szampanie
    to skandal to skandal
    po mych uczuć białym dywanie
    przejdziesz w butach jak jakiś wandal
     
    A ja na to spojrzę z frasunkiem
    o rety o rety
    i zapłacę zbędne rachunki
    niestety niestety niestety
     
    Jeśli kiedyś wrócisz na ziemię
    bo wołanie moje usłyszysz
    to się w ciepły kapeć zamienisz
    i pamiętnik jakiś napiszesz
    by był
     
    Ale mnie już pewnie nie będzie
    w tamtym czasie i w tamtych miejscach
    bo na skrzydłach nowych popędzę
    by się rzucić w rzekę szaleństwa
    co sił
     
    Będzę pływać w drogim szampanie
    to skandal to skandal
    po twych uczuć białym dywanie
    przejdę w butach jak jakiś wandal
     
    A ty na to spojrzysz z frasunkiem
    o rety o rety
    i zapłacisz wszystkie rachunki
    niestety niestety niestety
  • muz. A. Korzyński, sł. J. Wołek
    słowa: Jan Wołek
    muzyka: Andrzej Korzyński 
    (LP: Gejsza nocy ; CD: Antologia II ; Niebieska Maryla)
     
    Beze mnie byłbyś zbytkiem łaski,
    duchowo całkiem niezebranym,
    niepewnym jak ruchome piaski, 
    chudym jak klatka na bociany, o o o.
    to ja to ja to ja,
    przyłbica twoja i ostoja, 
    ja jestem czujna, ja jestem zwarta,
    ja jestem szparka, ja sekretarka, o o o.
     
    Gdy twoje córy gryzą pazury,
    gdy twoje żony piłują szpony, 
    twoi rodzice trwonią krwawicę, 
    stroszą na głowie swoje sitowie, twoi synowie.
     
    To ja zatwierdzam twoje premie, 
    ja trzynastkami łatam kieszeń, 
    z drogi usuwam ci kamienie, 
    oraczem jestem i lemieszem, o o o.
    Ja jestem twoją krową mleczną,
    Temidą jestem w każdych sporach, 
    ja jestem władzą ostateczną, 
    bo tu już nie ma dyrektora, o o o.
     
    Gdy twoje córy gryzą pazury...
     
    to ja to ja to ja,
    przyłbica twoja i ostoja,
    choć zalatana, nieubłagana, 
    dajcie mi gun'a, będzie nagana.
     
    Gdy twoje córy gryzą pazury...
Ś
  • muz. J. Mikuła, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Jacek Mikuła 
    (LP: Sing-Sing; CD: Tribute to Agnieszka Osiecka)
     
    Jeszcze szach, jeszcze mat,
    i opuszczą nas maniany z dawnych lat,
    raz, dwa i szach-mat.
    Jeszcze noc, jeszcze świt,
    i wypłaczą się szlagiery z dawnych płyt,
    wypłaczę się hit.
    Szarobure kotki dwa, obydwa,
    będą mieć pazury, jak u lwa, 
    jak u lwa, że ho, ho, ho, ho.
    Wstawią sobie złoty ząb,
    kupią klomb, klomb, klomb,
    będą konto w banku mieć.
    Już nie dla nich prosty śledź,
    nowy styl, nowa treść, w kuchni teść,
    więc na taką okoliczność, raczej cześć.
     
    Jeszcze król, jeszcze as,
    zmysłowego gitarzystę zmorzy czas,
    on już nie ten sam.
    Będzie pił Busko-zdrój,
    nikt nie powie mu przy barze, miśku mój.
    Czas puka do bram.
     
    Szarobure kotki dwa, obydwa,
    będą mieć pazury, jak u lwa, 
    jak u lwa, że ho, ho, ho, ho.
    Wstawią sobie złoty ząb,
    kupią klomb, klomb, klomb,
    będą konto w banku mieć.
    Już nie dla nich prosty śledź,
    nowy styl, nowa treść, w kuchni teść,
    więc na taką okoliczność, raczej cześć.
     
    Szarobure kotki dwa, obydwa,
    będą mieć pazury, jak u lwa, 
    jak u lwa, że ho, ho, ho, ho.
    Wstawią sobie złoty ząb,
    kupią klomb, klomb, klomb,
    będą konto w banku mieć.
    Już nie dla nich prosty śledź,
    nowy styl, nowa treść, w kuchni teść,
    więc na taką okoliczność, raczej cześć.
     
    Średni wiek, średni gest,
    być staruszkiem zwariowanym milej jest,
    staruszek ma gest.
    Po co mieć nisko strop,
    wsiądź w latawiec papierowy, w górę hop,
    w latawiec i hop.
     
    Szarobure kotki dwa, obydwa,
    będą mieć pazury, jak u lwa, 
    jak u lwa, że ho, ho, ho, ho.
    Wstawią sobie złoty ząb,
    kupią klomb, klomb, klomb,
    będą konto w banku mieć.
    Już nie dla nich prosty śledź,
    nowy styl, nowa treść, w kuchni teść,
    więc na taką okoliczność, raczej cześć...
  • muz. S. Krajewski, sł. M. Czapińska
    słowa: Magda Czapińska
    muzyka: Seweryn Krajewski 
    (LP: Święty spokój ; CD: Full, Antologia III)
     
    Kiedy będę mieć forsy jak lodu
    Kiedy poznam rozkosze zamęścia
    Czy przybędzie mi trochę rozumu
    Trochę szczęścia...
     
    Gdy się wdrapię na szczyt tego świata
    Poznam jego i czary i mary
    Czy przybędzie mi trochę nadziei
    Trochę wiary...
     
    A tymczasem leżę pod gruszą
    Na dowolnie wybranym boku
    I mam to, co na świecie najświętsze
    Święty spokój...
     
    A tymczasem leżę pod gruszą
    A świat obok płynie leniwie
    I niczego więcej nie pragnę
    Wręcz przeciwnie...
     
    Gdy zasłużę na zbrodnię i karę
    Kiedy wygram, co jest do wygrania
    Czy się będą mi starzy znajomi
    Jeszcze kłaniać...
     
    Gdy wybiorę się w podróż do nieba
    Gdy mnie złożą w ostatnie pudełko
    Gdy przypomni się kamyk zielony
    Stare szkiełko...
     
    A tymczasem leżę pod gruszą...
T
  • muz. S. Krajewski, sł. M. Biszczanik
    muzyka: Seweryn Krajewski
    słowa: Marek Biszczanik
    (CD: Życie ładna rzecz)
     
    Co zdarzyło się za dnia
    Nie odmieni w nocy
    Albo anioł za mną szedł
    Albo diabeł kroczył
    Proszę tylko byś nie krzyczał
    Z tej jedynej księgi
    Że za dzień, który przeżyłam
    Nie podasz mi ręki
     
    Nie wiem jak i z czyjej winy
    Ot, po prostu płonę
    Ale nawet, gdy się gubię
    Wciąż jestem przy Tobie
     
    Proszę tylko, byś mi częściej
    Dał czerwone światło
    Żeby życie tak nie gnało
    Żeby nie wyblakło
     
    Lecz jeżeli znów Ci ze mną
    Znów - Boże - nawali
    To spraw tylko, żeby ludzie
    Bardziej się kochali
    Żebym mogła się nastarać
    Napracować z tymi
    Którzy pewnie nie odpoczną
    Pomiędzy świętymi
     
    Co zdarzyło się za dnia
    Nie odmieni w nocy
    Albo anioł za mną szedł
    Albo diabeł kroczył
     
    Chcę jedynie Cię przeprosić
    Choć się gubię, miotam
    Że Cię tylko tak malutko
    Tak po ludzku kocham
  • muz. R. Lipko, sł. B. Olewicz
    słowa: Bogdan Olewicz
    muzyka: Romuald Lipko 
    (CD: Przed zakrętem)
     
    Obraz gada sam
    Nie potrzeba słów
    Kochać to mieć czas
    Szybki seks i już
    Nakręceni jak
    Odpustowy bąk
    Przemierzamy czym się da
    Osiem świata stron
     
    Tak nam słodko, tak nam gorzko
    Boże mój, ale wciąż czegoś brak
    Tak nam słodko, tak nam gorzko
    Komu z nas wyśnił się taki świat
    Chęci coraz mniej
    Coraz bliżej chmur
    Tyle pustych miejsc
    Tyle obcych głów
    Byliśmy jak las
    Wielka armia drzew
    Jakim prawem między nas
    Drwal z siekierą wszedł
     
    Tak nam słodko, tak nam gorzko
    Tyle szkół, tyle ról, nagle: cześć
    Tak nam słodko, tak nam gorzko
    Taki ból, taki żal, gdzie tu sens
    Tak nam słodko, tak nam gorzko
    Boże mój, ale wciąż czegoś brak
    Tak nam słodko, tak nam gorzko
    Komu z nas wyśnił się taki świat
    Jak w kieracie wół
    Dzieci, kasa, dom
    Wielkie skrzydła już
    Niepotrzebne są
    W najważniejszej z chwil
    Kto podpowie mi
    Kiedy rozum chce
    czemu serce śpi?
  • muz. G. Turnau sł. M. Zabłocki
    słowa: M. Zabłocki
    muzyka: G. Turnau 
    (CD: Absolutnie nic)
     
    Czy zdanie okrągłe wypowiesz, 
    czy księgę mądrą napiszesz, 
    będziesz zawsze mieć w głowie 
    tę samą pustkę i ciszę. 
     
    Słowo to zimny powiew 
    nagłego wiatru w przestworze; 
    może orzeźwi cię, ale 
    donikąd dojść nie pomoże. 
     
    Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum, 
    wódka w parku wypita albo zachód słońca, 
    lecz pamiętaj: naprawdę nie dzieje się nic 
    i nie stanie się nic - aż do końca. 
     
    Czy zdanie okrągłe wypowiesz, 
    czy księgę mądrą napiszesz, 
    będziesz zawsze mieć w głowie 
    tę samą pustkę i ciszę. 
     
    Zaufaj tylko warg splotom, 
    bełkotom niezrozumiałym, 
    gestom w próżni zawisłym, 
    niedoskonałym. 
     
    Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum, 
    wódka w parku wypita albo zachód słońca, 
    lecz pamiętaj: naprawdę nie dzieje się nic 
    i nie stanie się nic - aż do końca.
  • muz. K. Gaertner, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Andrzej Zieliński 
    (CD: Tribute to Agnieszka Osiecka)
     
    Takiego męża mi dajcie,
    co słowo dźwiga, jak kamień.
    A gdy je wypowie ciężko,
    to jakby podał mi ramię.
    Takiego męża mi dajcie,
    co będzie sadził drzewa.
    Ćwierć wieku powie, minie,
    a dąbczak nam się rozśpiewa.
     
    Takiego męża mi dajcie,
    któremu ciało moje,
    starzenie moje niestraszne.
    Co czeka w drewnianej chacie,
    aż zasnę. 
    Ach, kiedy ja zasnę, kiedy zasnę.
     
    Takiego męża mi daruj,
    co życie, jak białą płachtę
    położy pod moją dłonią
    i powie, i powie: maluj.
     
    Takiego męża mi dajcie,
    co kiedy osty przynosi,
    to bielszą pachną mi wonią,
    niż lilia i biały goździk.
    Ach, kiedy ja zasnę, kiedy zasnę.
    Ach, kiedy ja zasnę, kiedy zasnę.
     
    Takiego męża mi dajcie,
    któremu syna powije.
    I niech słuchać się nie lęka,
    gdy serce bije, gdy bije.
    Ach, kiedy ja zasnę, kiedy zasnę.
    Ach, kiedy ja zasnę, kiedy zasnę.
     
    Ach, kiedy ja zasnę, kiedy zasnę.
    Ach, kiedy ja zasnę, kiedy zasnę.
    Ach, kiedy ja zasnę, kiedy zasnę.
    Takiego męża mi dajcie,
    co czeka w drewnianej chacie,
    ach, kiedy ja zasnę, kiedy zasnę.
  • muz. G. Tomczak, sł. G. Tomczak
    słowa i muzyka: G. Tomczak
    (CD: Absolutnie nic ; Antologia III)
     
    Było ciemno, więc niewiele co widziałam
    I pamiętam też niewiele
    Było ciemno, wiem, że z pochyloną głową stałam
    tak jak stoi się w Kościele
    A więc stałam, nie widziałam, było ciemno, lecz słyszyłam
    Wciąż... ten głos, ten głos, ten głos, ten głos...
     
    Podejdź bliżej, więc podeszłam
    Jak skruszony obywatel do przedstawiciela władzy
    Podejdź bliżej, już wiedziałam,
    Że ucieczka błyskawiczna tu niczemu nie zaradzi
    Więc podeszłam, posłuchałam, było ciemno, lecz słyszałam
    Wciąż... ten głos, ten głos, ten głos, ten głos...
     
    To nie wróg był, bo głos cichy i subtelny
    Ale polski i nieskazitelny
    To nie wróg był, ten by zaraz mnie zapytał
    Czy mój światapogląd celny
    Więc to nie był wróg na pewno, bo nad głową, tuż nade mną
    Usłyszałam... ten głos, ten głos, ten głos, ten głos...
     
    Ty to masz szczęście
    Że w tym momencie
    Żyć ci przyszło
    W kraju nad Wisłą
    Ty to masz szczęście
     
    Twój kraj szczęśliwy
    Piękny, prawdziwy
    Ludzie uczynni
    W sercach niewinni
    Twój kraj szczęśliwy
     
    Było ciemno, więc nie mogłam stwierdzić
    Komu pomyliły się stulecia
    Było ciemno, może to Mickiewicz jaki
    Bo tak zgrabnie romantyczną wiarę krzesał
    Trochę niezorientowany, bo w tym kraju tak kochanym
    Dawno nie był już widziany
     
    Może Norwid, bo coś plótł,
    Że łza gdzie znad planety spada i groby przecieka
    Ale skądby, skądby wiedział,
    Że na jego słowa ktoś tu jeszcze może czekać?
    Teraz w modzie nie Norwidy filozofio-okryjbidy
    Więc czyj... ten głos, ten głos, ten głos, ten głos...
     
    Było ciemno, sama nie wiem,
    Jak do domu wprost doszłam i do siebie
    Było ciemno, a ja czułam się jak w niebie
    I dlaczego nie wiem, nie wiem.
    Z pochyloną głową stałam, wierzcie, ja nie zwariowałam,
    Lecz jak dziecko powatarzałam na głos, na głos, na głos...
     
    Ja to mam szczęście...
  • muz. S. Krajewski, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Seweryn Krajewski 
    (CD: Tribute to Agnieszka Osiecka)
     
    Stoi na stacji tępa blondyna
    ani nie gada, ani nie kima,
    chętna po prostu, chętna na klina
    o popelina, o popelina.
    Nie chce na tańce, nie chce do kina,
    trochę na bańce tępa blondyna.
    Nikt jej nie mówi: "moja jedyna"
    o popelina, o popelina.
     
    W jednej kieszeni stare bilety,
    w drugiej kieszeni rybne filety.
    Dałbyś jej smyku szklaneczkę wina
    o popelina, o popelina.
     
    Nie ma kuzynki ani kuzyna,
    nie zna Paryża ani Londyna.
    Świat jej smakuje jak saharyna
    o popelina, o popelina.
     
    Sunie przez życie kroczek za krokiem,
    a życie nie chce zagrać na zwłokę.
    Czasem popłacze, czasem przeklina
    o popelina, o popelina.
     
    Pewnego ranka ruszy po szynach,
    sama jak palec tępa blondyna.
    Tak się wspaniale wolność zaczyna
    o popelina, o popelina.
     
    O popelina - tępa blondyna.
    O popelina - tępa blondyna.
    O popelina - tępa blondyna.
    O popelina - tępa blondyna.
    O popelina - tępa blondyna.
  • muz. i sł. A. Sikorowski
    słowa i muzyka: Andrzej Sikorowski
    (CD: Absolutnie nic; CD: Antologia III, Niebieska Maryla)
     
    Z wielu pieców się jadło chleb 
    Bo od lat przyglądam się światu 
    Czasem rano zabolał łeb
    I mówili zmiana klimatu
     
    Czasem trafił się wielki raut 
    Albo feta proletariatu 
    Czasem podróż w najlepszym z aut 
    Częściej szare drogi powiatu
     
    Ale to już było i nie wróci więcej 
    I choć tyle się zdarzyło to do przodu 
    Wciąż wyrywa głupie serce 
     
    Ale to już było, znikło gdzieś za nami
    Choć w papierach lat przybyło to naprawdę 
    Wciąż jesteśmy tacy sami
     
    Na regale kolekcja płyt
    I wywiadów pełne gazety
    Za oknami kolejny świt
    I w sypialni dzieci oddechy
     
    One lecą droga do gwiazd
    Przez niebieski ocean nieba
    Ale przecież za jakiś czas
    Będą mogły same zaśpiewać
     
    Ale to już było...
  • muz. J. Mikuła, sł. A. Brzeski
    słowa: Andrzej Brzeski
    muzyka: Jacek Mikuła 
    (CD: Złota Maryla)
     
    Aktywistki, harcerki,
    z radiowęzła piosenki,
    drużynowa z Piastowa
    co mówiła ci ciao!
    Starszy pan z ZMS-u,
    co na wykład przyjechał,
    nosił szorty do kolan
    i wszystkiego się bał.
     
    U Poraja w Zakopcu,
    przy stoliku pod oknem,
    z awanturką kanapka,
    duże piwo i śledź.
    Po wędrówce zmęczeni,
    dwieście złotych w kieszeni
    ale jadło się wtedy
    to, co chciało się jeść.
     
    To se ne vrati...
    choćbyś był playboyem,
    dentystą, sponsorem,
    to lato nie wróci, o nie.
    Choćbyś forsę przeliczał,
    panienki zaliczał,
    To se ne vrati
    To se ne vrati, o nie!
     
    Te wypady na wkładkę,
    czeskie lasy i Tatry,
    FWP-owskie wieczorki,
    przy harmonii po świt.
    I wodzirej-kaowiec,
    w śmiesznej czapce na głowie,
    tango, walczyk i polka,
    a na końcu Big-Beat.
     
    Ricki Nelson, Shapiro
    i już wiesz, że to miłość.
    Starościna w kucykach
    na policzkach ma pąs.
    Demon twista, pan Rysio,
    co pracował na Mysiej
    i pionierki miał zdarte,
    bo gdzieś wspinał się wciąż.
     
    To se ne vrati...
  • muz. K. Gaertner, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Katarzyna Gaertner
    (CD: Buty 2)
     
    2x
    Tonę w barze złym
    Tone w długim spisie win
    Ja tonę, tonę w barze złym
    I dobrze jest mi z tym
    Tonę w suchym piasku plaż
    W białozielonych płomieniach brzasku
    Ukrywam przed miastem twarz
    Czekam aż utonę
     
    Tonę w nocnym szumie gwiazd
    W zatokach nieznanych miasta
    Tracę czas, tracę czas
    I tonę
     
    W pustkowiach pluszowych kin
    W szpargałach, balowych maskach
    W splątanym łańcuchu szyn
    Czekam aż utonę
     
    A tak przywrócic chciałabym
    Tobie i sobie koronę
    A ja czekam w barze złym
    I tonę
  • muz. S. Krajewski, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Seweryn Krajewski 
    (LP: Polska Madonna, 1987)
     
    Tramwajowi ludzie
    są bardziej zmęczeni, znudzeni,
    niż ludzie z liliowych lotnisk,
    tramwajowi ludzie
    podobni do cieni,
    tylko że bardziej smutni
    Bo na końcowych przystankach
    kawa ma szary smak,
    noce są zawsze zimne,
    a łzy gorące - tak, tak.
     
    Tramwajowi ludzie
    są zawsze po swoje spóźnieni,
    dźwigają spłowiałe siatki,
    Tramwajowi ludzie,
    Tak mało szaleni,
    Dzieci, ojcowie i matki
     
    Bo na końcowych przystankach
    kawa ma szary smak,
    noce są zawsze zimne,
    a łzy gorące - tak, tak.
     
    Są też takie pętle -
    to pętle piękniejsze od innych...
    gdzie szumi z daleka rzeka...
    Tam zajeżdża tramwaj
    nadziei naiwnych
    i na ten tramwaj ktoś czeka.
     
    Choć na końcowych przystankach
    kawa ma szary smak,
    noce są zawsze zimne,
    a łzy gorące - tak, tak.
  • muz. J. Pruszkowski, sł. B. Olewicz
    słowa: Bogdan Olewicz
    muzyka: Jarosław Pruszkowski
    (CD: Przed zakrętem (1998))
     
    Ma gitara pięć czułych miejsc
    Kiedy je dotykam - płynie pieśń
    Płynie, płynie, nikt nie wie skąd
    Takie w niej wyrazy są:
     
    Nie potrafię pod ścianą stać
    Ani na tapczanie miejsca grzać
    Kiedy nuta gryzie jak wesz
    Byle pretekst dobry jest
     
    Raz na jakis czas
    trzeba ognia dać
    Jak pirackie złoto
    Poszukać dna
     
    Raz na jakis czas
    W żagle złapać wiatr
    Z kryształowej góry
    Oglądać świat
     
    Nie potrzeba namawiać mnie
    W każdą pule w ciemno lubie wejść
    Kochać trzeba mnie z całych sił
    Na pół gwizdka nie chcę żyć
     
    Każdy jakąś słabostkę ma
    Podziwiana lubię być i ja
    Gdy mnie wkurzy pochlebców chór
    W mig rozgonię dwór
     
    Raz na jakis czas
    trzeba ognia dać
    Jak pirackie złoto
    Poszukać dna
     
    Raz na jakis czas
    W żagle złapać wiatr
    Z kryształowej góry
    Oglądać świat
  • muz. S. Krajewski, sł. A. Poniedzielski
    słowa: Andrzej Poniedzielski
    muzyka: Seweryn Krajewski 
    (CD: Przed zakrętem)
     
    Samotności Twojej cichy kąt
    Gdzie dochodzi woda, radio, prąd.
    Kiedy cały świat u stóp się ma,
    Na Grenlandię czasem spadnie łza.
    Było wino i radosny śpiew
    Nie ominął nas młodzieńczy gniew
    Dzisiaj wiatr Histerii w żagle dmie
    A na murach hasło: "Trzymaj się"
     
    Trzymaj się
    Swoich chmur
    Mieszkaj tam
    A bywaj tu
    Każdy tę nadzieję ma
    Zagrać w filmie "Życie II"
    Trzymaj się
    Swoich chmur
    Mieszkaj tam
    A bywaj tu
    Sposób na liczenie lat
    Durnieć wolniej niż ten świat
     
    Mimo wszystko można nie mieć nic
    Szarą nitką łączyć szare dni
    Wielki Świat po Ciebie listy śle
    Szalik weź, poza tym... Trzymaj się...
    Trzymaj się...
  • muz. J. Woy-Wojciechowski, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Jerzy Woy-Wojciechowski 
    (CD: Tribute to Agnieszka Osiecka)
     
    Tańczyć chcesz, no to idź. No to idź, powodzenia.
    Chcesz tam pić? Możesz pić. Możesz pić. Do widzenia
    Gniewać się? Ale skąd, to mnie nie znasz.
    Możesz nasz cały dom dać na kiermasz.
     
    Rób co chcesz, mów co chcesz, tylko nie pal!
    Całuj, grzesz, baw się, ciesz, tylko nie pal! 
    Wracaj w deszcz, proszki bierz, tylko nie pal!
    Papieros to zguba i tuba tych sił,
    co szczują i knują, by Polak źle żył,
    oj żył, oj żył, oj żył...
     
    Chciałbyś mieć siedem żon, siedem żon. No to świetnie.
    Możesz nie wracać aż, wracać aż gdzieś przed kwietniem.
    Masz już dość moich min, już kasuję.
    Masz już dość moich łez, nic nie czuję...
     
    Rób co chcesz, mów co chcesz, tylko nie pal!
    Całuj, grzesz, baw się, ciesz, tylko nie pal!
    Wracaj w deszcz, proszki bierz, tylko nie pal!
    Czy nosisz kimono, kufajkę czy frak,
    papieros wykończy cię chłopcze, i tak, i tak, i tak, i tak...
     
    Chciałbyś gdzieś kupić sad, kupić sad, a więc zrób to.
    Chciałbyś wtem zbawić świat, zmienić świat, no to jutro.
    Rad byś w mur głową bić, powodzenia!
    Chciałbyś wyjść, byle wyjść, do widzenia!
     
    Rób co chcesz, mów co chcesz, tylko nie pal!
    Całuj, grzesz, baw się, ciesz, tylko nie pal!
    Wracaj w deszcz, proszki bierz, tylko nie pal!
    Papieros to zguba i tuba tych sił,
    co szczują i knują, by Polak źle żył,
    oj żył, oj żył, oj żył...
     
    Rób co chcesz, mów co chcesz, tylko nie pal!
U
  • muz. M. Vukomanovic, sł. K. Nosowska
    słowa polskie: Kasia Nosowska (tyt. oryginału: "A Little Break")
    muzyka/słowa: M. Vukomanovic / S. Vukomanovic 
    (CD:  Kochać)
     
    u mnie już noc
    czarne niebo pożarło
    przed chwilą horyzont
    leżę bez tchu
    i wariuję po cichu
    oh! okrutna ta noc
    gdy przymykam powieki
    próbuję się pieścić
    gdy dotyk twój
    nieudolnie powtarzam
    co ja robię
    tu w tym mieście?
    w tym mieszkaniu, bez ciebie?
    oddycham raczej
    z przyzwyczajenia
    żyję, lecz tylko siłą rozpędu
    parapety jak trampoliny
    jedna za drugą zła myśl
    u mnie już świt
    przez zamknięte powieki
    próbują się przedrzeć
    do źrenic wprost
    pierwsze słońca promienie
    oh! okrutny ten świt
    jeden z wielu nim wrócisz
    przegonisz smutek
    a moją dłoń
    swą najczulszą zastąpisz...
     
    co ja robię...
V
  • muz. B. Kondracki, sł. K. Nosowska
    słowa polskie: Kasia Nosowska (tyt. oryginału: Beautiful Regret")
    muzyka/słowa: D. Meskell, M. Sutton, P. Blen
    (CD:  Kochać)
     
    ta niunia nie kuma
    że lolo ma dość
    nieczuła na niuans
    i głucha na "wprost"
    gotuje rosoły
    podtyka pod nos
    namiętna jak cegła
    ta skóra i kość
    hej! oto wenus i mars
    po razie znów sobie dały
    nie pojmiesz bracie nigdy
    przyczyny waśni tej
    hej! oto wenus i mars
    kolejną stoczyły bitwę
    nie zrozumiesz bracie,
    nie zrozumiesz raczej...
     
    ten johny pijany
    przyłazi co noc
    i tarza się w małej
    i dyszy jej w nos
    ne mecie jest pierwszy
    sekundy to trwa
    ta mała wymięka
    wnet powie mu "pas"
    hej! oto wenus i mars
    po razie znów sobie dały
    nie pojmiesz bracie nigdy
    przyczyny waśni tej
Ź
  • muz. K. Gaertner, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Katarzyna Gaertner
    (CD: Buty 2)
     
    Spotkałam Cię kiedyś przy Źródle Jan
    Wiedziałam ten Pan, to ten Pan
    I stalismy weseli, źródlani
    Nagle szepnąłeś - tęskniłem do Pani
    A potem czas pognał, popędził w tan
    I zniknął nam Lądek i Źródło Jan
    Pojedźmy kochanie do Lądku
    Zacznijmy od początku
    Nim słońce się stoczy
    Do złotych gór
    W kolorach zachodu
    Jak w wieńcu z piór
    Staniemy zdumieni na vis a vis
    Znów Ty i ja, znów ja i Ty
     
    Ja nie wiem już sama, w co ze mną grasz
    I lustra unikam, ta twarz, co za twarz
    A byliśmy tacy weseli bez przerwy
    Gdy Lądek nam tulił i dusze i nerwy
    Nim czas tak pogonił, popędził w tan
    I zabrał nam Lądek i Źródło Jan
     
    Pojedźmy kochanie do Lądku
    Zacznijmy od początku
    Nim słońce się stoczy
    Do złotych gór
    W kolorach zachodu
    Jak w wieńcu z piór
    Staniemy zdumieni na vis a vis
    Znów Ty i ja, znów ja i Ty
     
    Pojedźmy kochanie do Lądku
    Zacznijmy od początku
    Gdy słońce powróci zza złotych gór
    A ptaki sie złączą w poranny chór
    Obudzisz sie przy mnie, o miły mój
    Znów Ty i ja i Lądek Zdrój
Ż
  • muz. S. Krajewski, sł. M. Biszczanik
    muzyka: Seweryn Krajewski
    słowa: Marek Biszczanik
    (CD: Życie ładna rzecz)
     
    do nieba piekielnie wysoko
    do piekła cholernie nisko
    ani się chwycić, podciagnąć
    ani skąd odbić i prysnąć
    może za krótkie modlitwy
    albo za mało wódki
    a może, może w górę i w dół
    po prostu jesteś za krótki
     
    a wszystko, jakby na trójkę
    z plusem, albo z minusem
    po płaskim tylko i stępa
    a trzeba pod górę, kłusem!
     
    na przestrzał, na łeb, na szyję
    na zabój, na życie, na śmierć
    wyrwać się z tego padoku
    roztrzaskać najgrubszą żerdź
     
    do nieba ...
     
    i choćbyś miał piwa nawarzyć
    i konie cyganom kraść
    ile masz życia w tym życiu
    wyszarpnij po garści garść!
     
    no spróbuj, zrób pierwszy krok
    rozerwij kokon i przyj!
    wybór należy do ciebie
    masz jedno życie - żyj!
     
    do nieba ...
  • muz. M. Zimiński, sł. A. Osiecka
    słowa: Agnieszka Osiecka
    muzyka: Marian Zimiński 
    (LP: Żyj mój świecie ; CD: Full, Antologia I)
     
    Ocean ma brzeg czerwony od zórz,
    maj czy grudzień.
    Ocean ma sól, a cóż mają cóż,
    biedni ludzie.
    My mamy tylko świat,  
    chcę ocalić go od łez i od burz!
    Od łez chrońmy ten świat,  
    tak tu pięknie.
    Niech serce w nim gra,
    niech nie pęknie...
     
    Cecylia ma psa, cyrkowiec ma lwa,  
    Ala kota.
    Skowronek ma głos, a bogacz ma trzos
    pełen złota.
     
    A ja mam tylko świat,
    chcę ocalić go od łez i od trosk!
    Od łez chrońmy ten świat,
    tak tu pięknie.
    Niech serce w nim gra,
    niech nie pęknie.
     
    Kto rządzi, ma broń, marzenia na złom
    idą często.
    Ja nie mam nic prócz mych oczu i rąk,
    ale wiem to:
     
    Mam tylko cały świat,
    chcę ocalić go od łez i od lat!
    Od łez chrońmy ten świat,
    jak kto umie.
    Żyj, mój świecie, żyj
    w topól szumie.

Song title

Song lyrics