Pani Marylo, to może parę słów od w miarę świeżych fanów, dla których był to trzeci koncert po Wejherowie i Starogardzie Gdańskim.
1. Akustyka akustyką, ale tym razem coś głosu zabrakło. Momenty, w których chciała Pani wyciągnąć to niestety głos zamierał, jakby ktoś chwycił za gardło. Pytanie, czy to chwila niedyspozycja, czy już raczej norma, bo jeszcze 2 lata temu dawała Pani radę.
2. Lista utworów raczej oklepana, niestety standardowy rollercoster przez najbardziej znane utwory słyszane setki razy. A kiedy usłyszymy inne mniej popularne, ale jakże piękne melodie (Machina czasu, Moja Europo, Franek, Żegluj że żeglażu, Sen o wannie, Bar przed zakrętem, Pejzaż horyzontalny)?
3. Kolejny minus za brak w sprzedaży chociaż kilku egzemplarzy winylowej wersji nowego albumu. No chyba, że się zdążyły wyprzedać zanim tam dotarliśmy, ale wątpimy że tak się stało.
4. A organizacja, może się nie znamy, ale czy to nie rola managera by dogadać z organizatorem rozkład miejsc tak, by na płycie były miejsca stojące zamiast siedzących dla ludzi, którzy chcą się bawić i tańczyć? Bo wiecznie walka miedzy osobami, które chcą siedzieć a tymi, którzy wstają i zasłaniają.
To tyle na dziś. Liczymy, że jeszcze na żywo zobaczymy Panią na Pomorzu lub Warmii, ale tym razem też z naszymi ulubionymi utworami

Rękaw Biały | 18.01.2026 | 07:43
KOGUT | 15.01.2026 | 18:59
Klaudia Łobodzińska | 11.01.2026 | 16:41
Yarek | 7.01.2026 | 23:08
Paweł Szwed | 6.01.2026 | 19:44